Jovenka alias patyczakos rozłożyła się na części pierwsze
takam bidulka powalona przez grype buuu Ale dieta sama się mnie trzyma, bo apetyt poszedł precz wraz z zrzuconymi 6- cioma kiloskami.
Dziś w moim mega małym żołądku wylądował jedynie kawałek sałatki owocowej i i tak o dziwo nie wrócił z powrotem!
Jogger, a propos niejedzenia, to czy to się przekłada na efektywność diety? Od dwóch dni zjadam 1/3 z zalecanych posiłków, bo niestety żołądek odmawia mi posłuszeństwa przy infekcji. Czy zatem mogę uznać dietę, jako nie przeprowadzoną do końca (dziś mój 11 dzień)? Dodam, że chcę jak najbardziej ją kontynuować!
Może jutro będzie lepciej :) przynajmniej taką mam nadzieję!
A jak u Was?
Pozdrowionka
Zmieniony przez - jovenka w dniu 2008-04-17 21:21:22
takam bidulka powalona przez grype buuu Ale dieta sama się mnie trzyma, bo apetyt poszedł precz wraz z zrzuconymi 6- cioma kiloskami.
Dziś w moim mega małym żołądku wylądował jedynie kawałek sałatki owocowej i i tak o dziwo nie wrócił z powrotem!
Jogger, a propos niejedzenia, to czy to się przekłada na efektywność diety? Od dwóch dni zjadam 1/3 z zalecanych posiłków, bo niestety żołądek odmawia mi posłuszeństwa przy infekcji. Czy zatem mogę uznać dietę, jako nie przeprowadzoną do końca (dziś mój 11 dzień)? Dodam, że chcę jak najbardziej ją kontynuować!
Może jutro będzie lepciej :) przynajmniej taką mam nadzieję!
A jak u Was?
Pozdrowionka
Zmieniony przez - jovenka w dniu 2008-04-17 21:21:22
"Czas nie będzie na Nas czekał..."
właśnie wcinam marchewkę, to mój 12 dzień, wiec jeszcze tylko jutro i po DK
)))))) Wychodzi na to, że dzięki niej schudłam 6kg, więc osiągnęłam SUKCES!!!
choć pewnie ta rozpusta skończy się na niejedzeniu, jak wciąż będe chora. Marzy mi się jedynie kawałek zapiekanki
, a słodkie jakoś odeszło i nie mam apetytu!

');