Większość ludzi wierzy nadal, iż możliwa jest miejscowa redukcja tkanki tłuszczowej, czyli tylko z brzucha, z bioder, łydek, ramion czy z ud. Z pełną odpowiedzialnością powiem, iż jest to możliwe, jeśli do pracy zatrudnimy chirurga. Niestety, w świecie fitness często w błąd wprowadzają autorzy filmów w serwisie Youtube, bloggerzy oraz „specjaliści” komentujący w różnorakich serwisach. Powołują się oni na badania naukowe, których nie rozumieją, nie potrafią zinterpretować lub wyciągają z nich tylko korzystne dla siebie porcje informacji (ang. cherry picking), zgodne z wyznawanymi poglądami.

Arnold Schwarzenegger: „Gdy startowałem, większość zawodników wierzyła w miejscową redukcję tkanki tłuszczowej. Nadal spotyka się wiele osób, które sądzą, iż jest to możliwe. Punktowa redukcja tłuszczu ma polegać na intensywnym treningu danej grupy mięśniowej. A więc, aby zyskać efektowny brzuch, należy wykonywać intensywne treningi obciążające mięśnie brzucha np. o bardzo dużej liczbie powtórzeń. Niestety, to nie działa. Gdy organizm znajduje się w deficycie energetycznym i pobiera tłuszcze, jako źródło energii, wcale nie czerpie energii z partii mięśniowych, które są aktualnie trenowane. Ćwiczenie mięśni brzucha zużywa pewną ilość energii, ale na pewno nie tyle, co np. spacer. […] Aby odsłonić mięśnie brzucha, potrzebna jest dieta i trening aerobowy”.

Często autorzy powołują się na badanie „Are blood flow and lipolysis in subcutaneous adipose tissue influenced by contractions in adjacent muscles in humans?” i twierdzą, że… naukowcy udowodnili, iż istnieje lokalne spalanie tkanki tłuszczowej.

Na czym polegało badanie?

Dziesięciu zdrowych mężczyzn, będąc na czczo po nocy, wykonało wyprosty jednonóż, przy 25% maksymalnego obciążenia pracą (Wmax), przez 30 minut. Następnie to samo ćwiczenie zastosowano przez 120 minut dla drugiej nogi (jednak przy 55% obciążenia). Następował powrót do pierwszej nogi, 30 minut pracy, przy 85% obciążenia maksymalnego. Badani odpoczywali przez 30 minut między fazami ćwiczeń. Przepływ krwi w podskórnej tkance tłuszczowej uda obliczono na podstawie wypłukiwania ksenonu 133, a lipolizę na podstawie stężenia glicerolu w śródmiąższu i tętnicach w tym samym rejonie.

miejscowa redukcja tłuszczu

Co wykazano?

Wyniki: przepływ krwi i lipoliza były wyższe w odcinku udowym sąsiadującym z pracującymi mięśniami, w porównaniu do sytuacji, gdy noga nie była trenowana.

Czy to badanie pokazuje, iż możliwe jest miejscowe „spalanie” tkanki tłuszczowej?

Nie. Najgorsze, że naukowcy sami to napisali w podsumowaniu, a wielu autorów filmów podpiera się słowami, iż „naukowcy udowodnili”. Wcale nie. Wyraźnie napisali w drugim zdaniu dyskusji o wynikach: „W oparciu o obecne dane, nie można przewidzieć, czy określone ćwiczenia mogą indukować lokalną redukcję tłuszczu, ponieważ zapasy triacyloglicerolu (TG) mogą być w pełni uzupełnione, a nawet superkompensowane między sesjami ćwiczeń”. Mało tego, naukowcy dodają, iż ćwiczenie mięśni w sąsiedztwie tkanki tłuszczowej daje… zyski w postaci dodatkowo rozbitych 0.6 – 2.1 mg (tak miligramów, nawet nie gramów) trójglicerydów w ciągu 30 minut na 100 g tkanki tłuszczowej. I tu powstaje gigantyczny problem, bo nawet, gdyby poruszyć mięśnie leżące w pobliżu 1 kg tkanki tłuszczowej, oznaczałoby to lipolizę dodatkowych 6 – 21 mg trójglicerydów. Jeśli dla kogoś rozbicie 0.021 g tłuszczu ma znaczenie, to nie wiem, ile chce żyć lat? 1 000,10 000? W ujęciu fizjologicznym jest to tylko błahostka, która nie ma kompletnie znaczenia. To tak, jakby cieszyć się z podwyżki wynoszącej 21 groszy. Przykro mi, ale w skali 20-30 lat nie ma to żadnego znaczenia. Ponadto lipoliza jest tylko pierwszym etapem. Wcale nie masz gwarancji, iż uwolniony glicerol nie zostanie zużyty do ponownej estryfikacji (i nie powędruje to tkanki tłuszczowej).

Podsumowanie

To badanie wcale nie udowadnia, iż miejscowa redukcja tkanki tłuszczowej jest możliwa. Najlepsze dla długofalowych rezultatów są ćwiczenia angażujące całe ciało (siłowe, aerobowe, interwałowe), odpowiednia dieta i wypoczynek. Cudowne sposoby „aktywacyjne” zostaw „guru fitness z Youtube”, którzy w większości nie mają pojęcia, o czym mówią.

Referencje:

https://www.t-nation.com/training/dorian-yates

https://www.bodybuilding.com/fun/dorian_yates_training_insight.htm

J Strength Cond Res. 2011 Sep;25(9):2559-64. doi: 10.1519/JSC.0b013e3181fb4a46. “The effect of abdominal exercise on abdominal fat.”  http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21804427

Roland van den Tillaar*,1 and Atle Hole Saeterbakken “Comparison of Core Muscle Activation between a Prone Bridge and 6-RM Back Squats”  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6006542/

A. Schwarzenegger, Bill Dobbins „Nowa encyklopedia kulturystyki”

Bente Stallknecht, Flemming Dela, and Jørn Wulff Helge  „Are blood flow and lipolysis in subcutaneous adipose tissue influenced bycontractions in adjacent muscles in humans?” https://pdfs.semanticscholar.org/4ddc/43a7b11f123026dfb54d8144bc8bcc030bd9.pdf

Komentarze (3)
Marian.B.

Świetny artykuł, jak zawsze. Niestety guru YT, jak i lokalnych guru z siłowni (głównie komercyjnych, gdzie trenerami zostają gówniarze "po kursie na instruktora"), zawsze będą wmawiać ludziom bzdury. Dzisiaj w jednej z krakowskich siłowni słyszałem, jak wychodziłem, jak mądry "trener" tłumaczył klientce jak spalić tłuszcz z brzucha i bioder - masakra :-(

0
anubis84

Niestety takich heretyków nie brakuje. Jedynie niewielki procent jest trdukcji tłuszczu w obrębie danego mięśnia wykonując na niego trening.

0
monisa

Fajnie jest dowiedzieć się czegoś nowego.

0