Jestem po konsultacji u ortopedy, jeśli się dobrze sprężę, to pierwszy zastrzyk Synvisc będę miała 15 lutego.
Pytałam się o treningi - żadnych obciążeń, biegania itp., ale rower bez obciążenia jak najbardziej.
Pocieszające jest też to, że te zastrzyki nie są ostatnią możliwością ratowania kolana, więc jeśli coś się później popsuje, to jeszcze bujany fotel i kocyk nie będzie mi pisany
Zastanawiam się tylko nad tymi sterydami, które są w zastrzykach. Czy to są tak śladowe ilości, że nie ma sensu się nimi przejmować?
Pytałam się o treningi - żadnych obciążeń, biegania itp., ale rower bez obciążenia jak najbardziej.
Pocieszające jest też to, że te zastrzyki nie są ostatnią możliwością ratowania kolana, więc jeśli coś się później popsuje, to jeszcze bujany fotel i kocyk nie będzie mi pisany
Zastanawiam się tylko nad tymi sterydami, które są w zastrzykach. Czy to są tak śladowe ilości, że nie ma sensu się nimi przejmować?
"Don't let go, Never give up,
It's such a wonderful life"
rozsadza, boli, ale tylko pierwsze dni są kiepskie. Zobaczę jak będzie po zastrzykach, chcę po 3 zastrzyku brać jeszcze


