Panowie, wy tu gadu-gadu a obiad stygnie*. A pisząc już poważnie - w zbijaniu tłuszczu w "szóstce" podstawową sprawą jest pora w jakiej się ćwiczy oraz to czy przed ćwiczeniami został skonsumowany posiłek.
Już parukrotnie pisałem, że w celu zbijania tłuszczu podczas "szóstki" należy wykonywać ja rano, na czczo.
W związku z tym że wydaje mi się iż was to nie przekonuje, to muszę przedstawić pare faktów / argumentów za tym przemawiających, na własnym przykładzie.
Od 1,5 miesiąca ćwicze regularnie na siłowni. Ćwicze łamiąc jedną z podstawowych zasad, tj. rano, NA CZCZO, BEZ POSIŁKU PRZEDTRENINGOWEGO.
Potreningowo stosuje WPC, od jakiegoś czasu gainer, jestem na cyklu kreatynowym, poza tym od około 2 tygodni stosuje Testosterol - który jak mi się wydaje działa - ale za krótko go używam by móc wyciągnać jednoznaczne wnioski. Wygląda jednak że jest on odpowiedzialny za zwiększenie tempa przyrostów masy.
Informuje wyraźnie że NIE stosowałem i nadal nie stosuje żadnych wynalazków modyfikujących gospodarke tłuszczową, typu CLA, L-Karnityna czy FatBurnery.
Skutki:
Pomimo braku posiłku przedtreninogwego w tym czasie uzyskałem łącznie 3 kg czystej masy mięśniowej Z RÓWNOCZESNYM SPADKIEM ILOŚCI TŁUSCZU w organiźmie z 18% do 12.8%
Komentarze:
1) Może się wydawać że 3 kg w 1,5 miesiąca to mało. Ale.. jeśli wziąść pod uwage że odbywa się to z jednoczesną
ostrą redukcją tłusczu, że jestem tzw "hardgainerem" / ektomorfikeim czyli osobą powoli przybierającą mase mięśniową dodać fakt zbicia tłuszczu o około 5.2% to jest to niezłe osiągnięcie.
2) Na czczo ćwiczy się erhm upierdliwie ciężko, ale coś za coś.
Wnioski końcowe:
1) żeby zbić tłuszcz trzeba ćwiczyć na czczo, nie ma na to mocnych.
2) jeśli jest się ektomorfikeim to da się zbić tłuszcz i równocześnie nabrać mięsni, niewykluczone że w pozostałych typach budowy / przemiany materii ten trick też by poskutkował.
* ciekawe czy ktoś skojarzy czego to parafraza ;)