Każdy miewa gorsze dni. Nawet ci najbardziej zmotywowani mogą mieć czasami problem z wstaniem z wygodnego, ciepłego łóżka. Jest na to jednak kilka sposobów, bo przecież zależy nam na regularnej aktywności. Jeśli ciągle będziemy sobie odpuszczać, to po pierwsze - nie osiągniemy celu, a po drugie - "zjedzą nas" wyrzuty sumienia.

Poniżej znajduje się sześć sposobów na przywrócenie entuzjazmu, który przybliży Cię do osiągnięcia celów.

1. Zapisuj swoje cele

cele motywacja

Może wydaje się to zbyt banalne, ale wbrew pozorom jest to istotna sprawa. Jeżeli nie masz sprecyzowanych celów, jeśli są one zbyt ogólne, mgliste, to ciężko Ci będzie utrzymać motywację na wysokim poziomie. Skąd będziesz wiedzieć, że jesteś blisko lub daleko od celu? Jak będziesz czerpać satysfakcję ze swoich wyników,jeśli nawet nie wiesz, czego dokładnie chcesz, czego od siebie oczekujesz? Musisz sprecyzować konkretnie, co chcesz osiągnąć. Jeśli cel jest duży i czasochłonny, wówczas możesz podzielić go na mniejsze cele - jak to się mówi: małymi krokami do celu. Zapisz sobie swój główny cel, np. chcę przebiec 10 km w 50 minut. Dopisz do tego kilka mniejszych celów, np. do końca miesiąca przebiegnę 10 km w 60 minut. Do końca kolejnego miesiąca przebiegnę 10 km w 55 minut itd.

Zorganizuj sobie oddzielny zeszyt na swoje cele, sprecyzuj je, wyznacz sobie realne terminy i zapisuj, kiedy je osiągasz. Zobaczysz, że będziesz chciał, żeby zeszyt zawierał same sukcesy. Będzie Cię to motywować, by nie odpuszczać treningów. Jeśli wolisz bardziej nowoczesne rozwiązania, to oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś miał takie notatki w telefonie czy na komputerze.

Żebyś jeszcze lepiej Ci się pracowało, oprócz celów, rozpisz sobie także tygodniowy plan, w jakie dni trenujesz. Dzięki temu też będzie Ci łatwiej oszacować, czy sumiennie trenujesz czy sobie odpuszczasz. Jeśli opuścisz jeden dzień treningu, to będziesz wiedzieć, żeby go zrobić w inny dzień, albo pilnować, by nie odpuszczać już kolejnych.

2. Trenuj z partnerem

Nic tak nie motywuje, jak trening z drugą osobą. Taka zdrowa konkurencja może znacząco zwiększyć motywację, dodać energii, może też sprawić, że wzajemnie będziecie się pilnować, żeby treningi odbywały się regularnie. Jeśli jedna strona będzie miała danego dnia tzw. lenia, to druga z pewnością powalczy o to by ruszyć na trening. To działa!

trening motywacja

Fajnie, gdy nasz partner ma podobne cele i podobną formę do nas. Wówczas możecie się trochę porównywać, kto, jakie robi postępy, i uczciwie ocenić swój własny wkład. Oczywiście szukaj takiego partnera, który będzie za życzliwą rywalizacją, nie żadną grą zazdrości i rzucaniem sobie kłód pod nogi.

3. W trudniejsze dnia spróbuj czegoś nowego

Jeżeli tracisz motywację, to być może powinieneś przejrzeć swój program treningowy. Sam sobie odpowiedz na pytanie, czy dzięki planom z jakimi trenujesz przez ostatnie miesiące, zbliżyłeś się choć trochę do celu? Zrzuciłeś kilogramy, zbudowałeś masę, siłę, a możesz poprawiłeś wyniki czasowe w treningach wytrzymałościowych? Jeżeli nie, to może warto sprawdzić, co w tym planie jest, co można zmienić. Istnieje też prawdopodobieństwo, że przyzwyczaiłeś się do tego, co robisz i treningi nie stanowią już dla Ciebie wyzwania. Możliwe też, że Cię nudzą. Każda, nawet najdrobniejsza zmiana może sprawić, że ruszysz do przodu. Dlatego spróbuj od teraz każdego dnia dostarczyć sobie jakiegoś nowego bodźca. Nie musi to być nic wielkiego - zmień ćwiczenie na daną partię, zmień ilość serii czy powtórzeń, zrób dodatkowe cardio, jeśli nie robisz go regularnie.

Niezależnie od tego, co wybierzesz, pamiętaj, żebyś odczuł tę zmianę. Mówiąc wprost - żebyś się zmęczył inaczej, niż zwykle.

Taka niewiadoma to także solidna motywacja.

4. Nie myśl za dużo

Ta zasada jest ważna wtedy, kiedy przesadzasz z tą powyższą. Oczywiście warto przyjrzeć się swojemu treningowi, zmienić go trochę, podrasować, dodać sobie wyzwań itp. Ważne jest natomiast, żeby nie rozkładać wszystkiego na czynniki pierwsze aż do przesady. Skończy się na tym, że będzie Cię paraliżować strach przed tym, że robisz coś nie tak i wtedy dopiero ciężko Ci będzie dotrzeć na siłownię czy inne miejsce, w którym trenujesz. Jasne, że zaprojektowanie skutecznego planu wymaga przemyślenia, ale nie przesadzaj.

5. Ustal sobie, kiedy dokładnie chcesz wykonać trening i ile na to poświęcisz czasu

Chodzenie na siłownię może się zamienić w rutynę. Z jednej strony to dobrze, bo masz nawyk, który prowadzi Cię do celu. Z drugiej strony może to jednak sprawić, że zaczniesz odczuwać nudę. Zrozumiałe jest, że każdy z nas ma mnóstwo obowiązków i czasami ten brak czasu naprawdę doskwiera. Jeśli jednak założysz sobie, że na trening poświęcasz np. godzinę, to nie będziesz myśleć o tym, że pół dnia zawalisz. Godzina to nie jest dużo i z pewnością przy odrobinie samodyscypliny uda Ci się zorganizować te kilka razy w tygodniu. Mając tą świadomość, że trening to nie złodziej czasu, łatwiej będzie Ci ten czas poświęcić.

Nawet nie myśl wtedy, że nie zdążysz zrobić wszystkich serii. Albo się zepniesz i zrobisz, albo z jedną czy dwie odpuścisz, ale nie odpuścisz całego treningu!

6. Pamiętaj o tym, że masz dni treningowe i nietreningowe

To niby sprawa oczywista, ale kiedy myślisz o tym, że czeka Cię trening, myślisz sobie - nie chce mi się wstać, jeszcze bym pospał, nie, dziś mi się nie chce ćwiczyć, itp. Przecież odpoczywasz w dni, kiedy nie trenujesz. Czy nie lepiej wziąć się w garść, zrobić swoje i poczekać na ten dzień wolny?

Pamiętaj o tym, że je masz. Zdążysz odpocząć, poleniuchować.

Podsumowanie

Choć utrzymanie stałego poziomu motywacji nie zawsze jest łatwe, to jak widzisz, jest kilka banalnych metod, by sobie pomóc, by wstać z łóżka i wziąć się do pracy. Miej w głowie swoje cele, trenuj z partnerem, jeśli sam nie jesteś wystarczająco konsekwentny. Pamiętaj, że tylko dzięki regularnym treningom osiągniesz swoje cele!

Komentarze (4)
goodles

To zalezy sporo od danej osoby, jak ktoś bakcyla nie złapie to nie ważne co by robił i tak zrezygnuje po jakimś czasie.

1
anubis84

Dokładnie, jeden lubi siłownie inny co innego, niektórzy tylko chodzą, osiagną cel np redukcja paru kg a potem zapominają, wszytsko wraca i od nowa powtróka i tak w koło.

1
MMA

"Nie myśl za dużo"
Bardzo dobra rada. Kiedyś ćwiczyłem normalni, siłowo - seria i 2-3 minuty odpoczynku. W tym czasie różne myśli przychodziły mi do głowy - "po co mi to", "ile jeszcze będę musiał ćwiczyć?", itd.
Ostatnio wypróbowuję metodę 20 powtórzeń ciężarem sub-maksymalnym z przerwami 30 sekund. Podczas tej przerwy nie mam czasu na myślenie o głupotach ;-)

0
anubis84

A jak jeszcze ci ktoś doope zawróci to z 2-3 minut się robi 5 %-)

1