piąty dzień. ogólnie masakra, nie ma w domu żadnego mięsa, a tym bardziej ryby.
niedziela, wszystkie sklepy zamknięte, do supermarketu nie chce mi sie iść.
chyba nie zjem dziś tego. zamiast "dużej chudej ryby" zjadłam kilka plasterków szynki.
potem zjem... chyba tylko te brokuły i sałatę.
a kawa na czczo spala nam coś tam w organiźmie.
i jest podstawą kopenhaskiej. też dzięki niej chudniemy. ;p
[wybaczcie ten bardzo potoczny język, ale... nie mam siły na inny.]
niedziela, wszystkie sklepy zamknięte, do supermarketu nie chce mi sie iść.
chyba nie zjem dziś tego. zamiast "dużej chudej ryby" zjadłam kilka plasterków szynki.
potem zjem... chyba tylko te brokuły i sałatę.
a kawa na czczo spala nam coś tam w organiźmie.
i jest podstawą kopenhaskiej. też dzięki niej chudniemy. ;p
[wybaczcie ten bardzo potoczny język, ale... nie mam siły na inny.]
buziaki.