Wszystko ładnie, pięknie...trening jest rewelacyjny, efekty są wspaniałe, ale trzeba zaznaczyć, że jest on jednocześnie wbrew pozorom bardzo ciężki, ale to dobrze, tylko trening czyni mistrza (a dokładnie
mięśnie brzucha i ich rzeźbę

) jest skuteczny. Polecam wszystkim, ale tylko wytrwałym i konsekwentnym.
Jednakże niemożliwym jest zmieścić się w podanym przedziale czasowym (25 minut), ja zaczynałem mieć z tym problemy już przy 18 powtórzeniach od około 27 dnia, dziwiłem się strasznie co jest

przecież jade ostro, non stop, bez chwilki przerwy, pot się leje, aż dech zapiera a nie mieszczę się w czasie (albo ledwo)... pamiętałem żeby nie skracać czasu przytrzymania w maksymalnym spięciu (2-3 sekundy) u mnie raczej 3 niz 2 sekundy, tylko skracać ruch, problem w tym że ruchu juz bardziej skrócic nie mozna jade naprawde szybko (mam dobra kondyche i wytrzymałość). Z tymi 25 minutami to ściemka albo pomyłka jakaś. Postanowiłem znaleźć wytłumaczenie sytuacji i znalazlem... otóż.
Biorąc pod uwage, ze na moment maksymalnego spięcia przytrzymujemy 3 sekundy w ostatnich dniach (od 39 tj. po 24 powtórzenia) robimy w 1 cwiczeniu 48 powtorzeń x 3s = 144 sekundy (samego spięcia w 1 tylko ćwiczeniu) w drugim ćwiczeniu mamy 24 powtórzenia x 3s a wiec 72 sekundy. Sumując daje to 216 sekund a to jest 3 minuty i 36 sek (3:36) takich par cwiczen w 1 serii są jeszcze 2 wiec mamy 3:36x3 = 10:48 minuty (w 1 serii). idąc dalej...serie sa 3 wiec: 10:48x3 = 32:24 minuty (i to samego spięcia (trzymania)) dodając jeszcze czas ruchu przy kazdym powtórzeniu wychodzi sporo wiecej niz 25 minut... Siłą rzeczy nie można zmieścić się w 25 minutach mozna to samo policzyc dla 2 sekundowego spiecia ale to tylko troche poprawia czas, a tam wyraznie napisano ze maja byc 2-3 sekundy (przy czym 3 robi sie ciezej). Wiec trzeba ten trening wykonywac bo jest swietny ale z tym czasem to jakis przekret albo pomylka...
I co Wy na to panowie ?
Pozdrawiam