Witam, mam takie pytanie, ostatnio obejrzałem filmik "Warszawskiego Koksa" ogólnie nie jaram się nim, ani nic, tylko kolega mi wysłał filmik, który mnie zaintrygował. Było tam o różnicy między "brudnym a czystym" jedzeniem, no i wyjaśnił, że jest bez znaczenia czy jemy fileta, ryż, czy hamburgera lub frytki, jeśli uzupełniamy kalorie to mimo wszystko mozemy redukować/masować. I ponoć jest to udowodnione naukowo.
Z drugiej strony, przeczytałem artykuł z sfd "carb cycling" i jest tam takie zdanie "To oczywiste, że typ jedzenia które dostarczamy ma znaczący wpływ na efekt końcowy. Jeśli większość kalorii pochodzi z niskiej jakości jedzenia [junk food -tzw. „ puste kalorie," bez wartości odżywczej] rosną szanse, że [efektem końcowym] będzie większy
przyrost tkanki tłuszczowej niż mięśniowej. Analogicznie, jeżeli jakość jedzenia jest niska [ i niewystarczająca] podczas diety, rosną szanse na utratę tkanki mięśniowej."
Co o tym sadzicie? czy naprawdę, jeśli zjemy po treningu hamburgera czy coś, a uzupełnimy tym zapotrzebowanie, to będzie jakaś różnica, niż zjedlibyśmy fileta z ryżem? niby przyswajalność gorsza, ale jakie ma znaczenie, skoro i tak się przyswoi i uzupełni.. Prosiłbym o rozjaśnienie, pozdrawiam.