Solela, dzieki za odpowiedz, milo ze ktos sie interesuje
Jednak taka calkiem zielona, to ja nie jestem hy, hy...

To NIESTETY nie jest moje pierwsze
odchudzanie... Jestem weteranka ktora chudnie bardzo, bardzo opornie (skutek glupich diet z przeszlosci, typu: 10 kilo w dwa tygodnie na samych korzonkach) i o tym tez pisałam...
Piszac, ze wypiłam litr herbaty, podalam tez w jakim czasie 
Ale rozumiem, ze na tym forum, bez mozliwosci cytowania kilku osob na raz, dosyc ciezko sie pisze i trudno zapamietac co kto pisal
Co do scislego przestrzegania tej diety, to Jogger pisał i tlumaczyl (a ja szczegolowo przestudiowalam mnostwo wczesniejszych postów, ba, nawet notatki porobiłam ;-P) jakie odstepstwa nie zaszkodza tej diecie (np. dodatkowa kawa, byleby byla wypita solo, nie w towarzystwie weglowodanow).
I takie rzeczy bardzo mnie interesuja.
Nie jestem zwolenniczka klapek na oczy, lubie rozumiec, co robie i dlaczego. Tym bardziej, ze zaden szpital nie podpisuje sie pod ta dieta, wiec nie jest to dla mnie az taka wyrocznia

Wieksza wyrocznia jest dla mnie osoba, ktora zna sie na zywieniu, odchudzaniu, tych wszystkich procesach zachodzacych w organizmie, a dodatkowo sama na sobie diete przetestowala, dolaczyla wlasne uwagi itp.
Moje podsumowanie po 7 dniach
Zaznaczam, ze nie jestem "swiezynka" pierwszy raz na diecie, wiec ubytki nie sa spektakularne.
Waga:
-2.7kg
Ubytek razem z dziesieciodniowa dieta przygotowujaca do kopenhaskiej:
-4.0kg
Nie wiem, co z wymiarami- nie mam centymetra krawieckiego, ale spodnie luzniejsze.