2014-08-06 DT
cykl 5x5 - trening 5/12
Micha - 100% bez ściemy, tak jak pisałem zmniejszam ilość białka kosztem WW. najwyżej częściej do WC będę latał. Białko w przedziale między 200 a 250 g będzie w DT. Weszło 3764 kcal, w czym tylko 217 białka i 468,5 WW.
Trening:
SQ - 20x20,60x15,100x5,115x4x5, czuję ten ciężar przy ściąganiu z wieszaka. najlepiej mi się robi serie 4 i 5. nogi są wtedy dogrzane i chętne do współpracy. poprawiłem oddech. przed każdym zejściem wdech na górze wydech. pępek do kręgosłupa

zaczyna to wyglądać sensownie. nogi bolą ale zaczynają wyglądać na nogi kogoś kto coś tam trenuje popołudniami.
WL - 20x20, 60x15, 90x5, 95x4x5 - jakoś bez emocji do tego podchodzę. coś tam klatę czuję ale nie nastawiam się na mega skok
Wiosło sztangą nachwytem - 70x5x5, strasznie lekkie to mi się zdaję pomimo iż pochylam się ostro do przodu.
Podciąganie do klaty na szeroko - ccx10,10,6,12,8, jakoś nie miałem dnia do tego.
Wyciskanie francuskie sztangi leżąc - 30kg x 15,13,13 - jakoś słabiej niż zwykle weszło,
Z obserwacji:
- od kiedy przestałem używać pasków to delikatnie zmieniają się przedramiona;
- przysiady już na serio ciężko idą. cieszy mnie że na okrągło mogę je korygować. trochę spokoju dało mi to badanie u ortopedy oraz rentgen. skoro kość w biodrze nie może się ruszać tak jak powinna to nie ma sensu łamać się aby udowodnić komukolwiek cokolwiek.
- trochę mnie zalewa pomimo iż w pasie nadal 85/86, ale żyły powoli znikają. nie będę się tym łamał bo cel jest jasny jak narazie
Z przemyśleń:
- rozmawiałem ze znajomymi co poszli na tego CF oraz z koleżanką która ich " wyśledziła" za pomocą internetu ( co nei jest cieżkie bo chwala każdym WOD-em albo filmikiem ze zwykłego treningu). niestety nie wygląda to tak różowo jak myślałem. okazuje się że trenują tam głównie młodzi zaniedbani, leniwi ludzie liczący na cud. nie ma tego co człowiek ogląda na filmach z CF. o chodzeniu na rekach, podciąganiu na linach itp. można zapomnieć. dodatkowo same zajęcia mają chyba charakter skarbonki - dają spokój początkującym bo w końcu płacą i ćwiczą. muszę przemyśleć albo klub albo dyscyplinę.
