11-29-2013 r. DT
cykl HST 15 rep - 95%
Powiem tak - albo ja robię to źle albo jakiś sadysta wymyślił HST i wmówił że to jest przyjemne
Po dzisiejszym treningu stwierdzam, że na serio muszę mieć skłonności masochistyczne bo kontynuuję tą batalię z własnym ciałem które daje mi do zrozumienia że muszę być zdrowo pierdzol!@#!@#.
Nie idzie porównać intensywności tego systemu do żadnego splita oraz pomimo zbliżonej formy FBW. Intensywność oraz obciążenia na serio orają system nerwowy tak, że nie wiem jak się nazywam po każdej serii.
Powiecie tak - niby 15 powtórzeń to musi być lajcik ale jak już wchodzi się w 15 rep w każdy z ciężkich ćwiczeń( MC, WL. Przysiad) przy praktycznie ciężarze maksymalnym jaki się dźwiga to przychodzi taka chwila zwątpienia i czujesz się jak na pomoście olimpijskim przed wykonaniem podrzutu lub rwania na medal.
Ciśnienie jest żeby wykonać plan i kombinujesz bo wiesz, że jak zrobisz taryfę ulgową to cały misterny plan bierze w łeb.
Rozpisałem się żeby zilustrować jak ciężki to jest system dla kogoś kto ćwiczy uczciwie i trenuje co najmniej rok. Absolutnie nie poleciłbym początkującym ze stażem 0.
Po każdej partii moje "mięśnie" chcą się oderwać od szkieletu i spierdzielać z siłowni.
Nigdy nie uwierzyłbym w to ale 2 serie na serio mogą spompować każdy mięsień. obwody mi nie rosną ale jak to określić czuję się taki bardziej nabity.
Z powyższego możecie wywnioskować że trening raczej zaliczał się do ciężkich
Bilans kaloryczny dnia: dostarczono 2970 kcal
b: 252 g (34%) ww: 289 g (39%) tł: 86 g (26%)
We wszystkim wyszło wszystko tak jak powinno oprócz podciągania:
MC - jest fajnie ale ciężko w h!@, uda mi się zakończyć cykl z planowanym obciążeniem 112,5 kg x 15 rep. Cholernie ciężko idzie ale zapas delikatny jest.
przedramiona napierdzielają nie wiedzieć czemu po tym - paski?
Podciąganie - ciężar 5kg. pierwsza seria przyznam że miałem moc i nawet mogłem spróbować 16. Druga już gorzej bo za krótka przerwa. Kumpel z którym ćwiczę robi właśnie na sprzęcie z asystą i on kończy z 2-3 min przede mną i staram się żeby nie czekał. Xzaar spróbowałem małpim chwytem - jakoś dla mnie dziwnie i się ślizgam.
Ławka płasko - było 82,5x15x2. w 2 serii przy 15 zahaczyłem o stojak i kumpel musiał mi pomóc. planowane 85 na koniec jest realne. zacząłem mostkować delikatnie.
Wyciskanie skos - lepiej niż we środę. logiczny ciężar dalej z progresją i poszło.
Przysiady na maszynie w siedzeniu - najmniej zagrożone ćwiczenie niepowodzeniem.
Dipsy - 15x7,5kgx2 I like it, będzie git chociaż zaczynam czuć już znacząco mięsień.
Biceps sztanga - powtórka ostatniego ciężaru dla bezpieczeństwa że będzie progresja, była poprawa.
wznoszenie do mostka - ciężko oj ciężko ale 36,5 kg weszło.
szrugsy - fajnie ale już ciężko, stoję centralnie przed lustrem jak to robię. w życiu głupszych min nie robiłem
Zastanawiam się jak wielki wielki wpływ mają poszczególne ćwiczenia na grupy oraz asysta maszyn. Nie chce mi się tego sprawdzać ale podejrzewam że jak bym zmienił MC i klatkę na coś innego to bym by cały w skowronkach.
We wtorek 100% rep 15--> trzymajcie kciuki bo bez krzyków już się nei obejdzie
