Dzisiaj kolejny raz zmasakrowałem na treningu czworogłowe!
Trening był świetny,niesamowite pokłady siły i motywacja do treningu przeogromna!!
Zacząłem od 10 minut masażu na piłce lekarskiej,rozmasowując dolny odcinek lędźwiowy oraz lewy nogę mięśnia czworogłowego.
Po bólu lewego kolana który doskwierał mi od czasu skończenia budowy siły mięśniowej nie ma już prawie śladu,a to dzięki mojemu fizjoterapeucie i masażom tkanek głębokich.
Teraz tylko zapobiegawczo rozmasowuję czwórki przed każdym treningiem co wpływa na lepszą elastyczność mięśni w trakcie wykonywanie głębokich przysiadów.
Po masażu 5 minut na rowerku stacjonarnym.
No i zaczeło się:
1.Wyprosty nóg siedząc 3 x 30/15/10
2.Przysiady ze sztangę na plecach 4 x 10/10/10/9
* ostatnią serie kończyłem z ciężarem 160kg.mega głęboko,póki co jest to mój rekord w ilości powtórzeń z tym ciężarem.
3.Wyciskanie nogami 5 x 30/10/10/10/6
* w tym ćwiczeniu również czułem moc i kończyłem ostatnią serię z ciężarem 550kg.w 6 powtórzeniach.
4.FST-7 Hack-Squat 7 x 10/8/8/10/10/10/10
* tutaj to był istny koszmar!Musiałem zastosować regresje ciężaru w każdej serii bo miałem ogromne trudności z uspokojeniem oddechu w trakcie 30 sekundowych przerw między seriami.