Szacuny
4078
Napisanych postów
45462
Wiek
6 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
349789
Raz na tydzień mozna sobie odpuścić dietę. Najlepsze jest to, że wtedy redukcja idzie o wiele sprawniej. I nie mówię tutaj o tabliczce czekolady jako cheat meal polecany przez dietetyków Można podjeść pod korek, tym bardziej z Twoim poziomem bf.
Zmieniony przez - ronie220 w dniu 2018-06-23 11:07:20
1
„I would like to be the first man in the gym business to throw out my scale. If you don't like what you see in the mirror, what difference does it make what the scale says?„
Szacuny
2295
Napisanych postów
5807
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
218361
Spaiter, Ronie, wieeem śmieję się Dawno po prostu nie wszamałem czegoś tak dobrego poza domem
---------------------------------
Wyjazd udany, droga poszła sprawnie i szybko, na pierwszy dzień zabraliśmy szamę z domu:
Był plan udać się na jakiś fajny obiad na mieście już pierwszego dnia, ale stwierdziliśmy, że lepiej zjeść co mamy z domu i nie trzymać tego na jutro, kiedy to właśnie można coś sobie kupić. Tego dnia wrzuciłem 50g węgli więcej, z uwagi na to, że rozpocząłem go bardzo wcześnie i nie wytrzymałbym z głodu, poza tym troszkę km zrobiliśmy spacerując.
Wody w pijalni zayebiste, uwielbiam to pić!
Na Górę Parkową akurat wyjechaliśmy Na mieście kusiły takie kołacze- ciekaw byłem czy dorównują chimney'om z Krk, ale nie należało mi się za użycie kolejki zamiast nóg Poza tym nad wszystkim czuwał Marian Pod koniec dnia byliśmy już ospali, a i mnie bolał brzuch. Ostatnio niestety coraz częściej notuję takie bóle jak te niesławne sprzed 2óch lat. Przesadzam z kawą i wróciłem do żarcia orzeszków ziemnych, coś mi się wydaje, że tu tkwi problem. Trzeba to zmienić
Drugi dzień z temperaturą przeszło 2x niższą niż poprzedni! Zjazd z 30 do 14stopni... Po mieście chodziło się mniej przyjemnie, za to odwiedziliśmy starą dobrą kawiarnię, w zasadzie aż 2x w przeciągu 3h Za pierwszym razem wziąłem tylko kawę, Asia kremówkę, której skosztowałem i była wyśmienita!
Wyszukaliśmy taki tani bar, który każdy poleca i rzeczywiście, za pół darmo można wszamać typowy obiad Druga wizyta już z mamą Asi, którą jak wspominałem przywieźliśmy tu na 3tyg pobyt w sanatorium. Wzięliśmy ją na spacer i właśnie by poznała tę kawiarnię. Tutaj już zamówiłem placek najlepszy ze wszystkich, szarlotkę! Nawet nie będę pisał jak wspaniale się czułem jedząc to!
No i przydałoby się coś zjeść przed powrotem! Wiedziałem, że zamówię coś bardziej białko+fat, z mniejszą ilością węgli, a więc padło na talerz z 3 rodzajami mięs (400g), ziemniaki (200g) i zestaw surówek. O matko jakie to było dobre...
Asia wzięła placki ziemniaczane z gulaszem, które również robiły robotę, a wołowe mięso było tak delikatne, jak polędwica...
No i prawie na drogę powrotną wyszło nam słońce i wracając podziwialiśmy zachód, w domu byliśmy szybciej niż przypuszczaliśmy. Nawet myślałem chwilę, by uderzyć na siłkę (zamiast w niedzielę przed robotą), ale jednak zanim bym dorzucił kcal i wybrał się to byłaby północ Co najfajniejsze- plecy od jazdy nie bolały, a przynajmniej nie jakoś bardzo. Gorzej było powoli spacerować, ale inaczej nie dało się z mamą Asi, która ma chore kolana. Od takiego wałęsania się niestety od razu yebie mnie krzyż, ale to w miarę szybko można rozchodzić
---------------------------------------
REDUKCJA Tydzień 8
24.06.2018 - DT nr 3 No to skoro nie po powrocie z Krynicy o 12 w nocy, to o 8 rano przed robotą... Wstałem dość wcześnie bo o 5. Niestety z bólem brzucha, ale podejrzewam po czym
Mam foto tylko potreningowego (naleśniki z budyniem waniliowym AN), reszta posiłków raczej nudna- rano w DT zwykle jest owsianka z odżywką, a dziś z uwagi na robotę, typowe pojemniki z kaszą i kurakiem, a i ogórem Na kolację, zważywszy, że białka nigdy za wiele, a w ciągu dnia chyba nie wpadło nic fatu, zrobię jajecznicę na kiałbasie/kabanosie.
Po staremu.
NOGI Komentarz:
W sumie dobrze, że odstęp od wyjazdu 1 dniowy był, bo jednak jak wspominałem trochę pochodziliśmy, a sam hotel był na sporej górce, co stanowiło samo w sobie dobry trening 2ek, dupy i łydek Obawiałem się, że odbije się to na sile ud, ale nie było tak źle. Owszem, w siadach dwie ost serie bez wycierpianych 2 powtórzeń, więc nie na max, ale i tak nie źle. Dropik wszedł, piekło. Hack przysiady na tej zyebanej "modnej" na sieciówkach nietypowej maszynie, w kształcie krzesła. Niemożliwe więc schodzenie na palce, po Platzowemu, ale zawsze to inny bodziec. Stopy ustawiłem i tak dość wąsko, z palcami mocno na zewnątrz. Jakoś to weszło, ale bez szału. Najlepiej poczułem wykroki, na nogę dałem 15x i taki spacer zrobił robotę. W dalszej kolejności prostowanie z uginaniem w SS. Mimo, że działałem dość szybko, to nie starczyło mi czasu ani na łydki, ani na cardio. Lipa trochę, ale w robocie udało się wyskoczyć na szybki 30min spacer, zawsze coś.
Takie zdjęcie, na którym widać jedynie pompę...
Wstanie o 5 i ogólne zmęczenie daje o sobie znać w ciągu dnia, jeszcze w nudnej robocie, zasypiam. Jutro pośpię nieco dłużej, bo czeka mnie klatka z plecami. Prócz tego parę załatwień, kolorowo nie będzie, ale jestem dobrej myśli Rano pomiary, zobaczymy jak tam leci.
Szacuny
11215
Napisanych postów
73002
Wiek
40 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
962403
smaka robisz od rana, jabłbym wszystko zjazd w temperaturze był niezły, chyba w całym kraju, w czw tropikalna duchota i temperatura, w piatek typowa polska jesien
wyjazd udany i to najwazniejsze!
jesteś w sobotę? :)
Szacuny
10155
Napisanych postów
30041
Wiek
34 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
610320
Super relacje jak zawsze;) kolacz by byl wybaczony ale podoba mi sie podejście ae umiar i zaplanowane;) zastanawiam sie czy nir bede robil wlansie teraz naleśników ns 2 posilek po treningu bo mam 100g węgli. Tylko mi takie nie wychodza;d mozesz jeszcze dac raz plus minus proporcje jak dan 100g mąki ryżowej? Bo resztę dobije z owoców;)
Szacuny
60
Napisanych postów
2330
Na forum
18 lat
Przeczytanych tematów
41688
Dołączam się do prośby Mariana
1
chodzi o to zeby byc ogromnym jak zwierz!chudzi moga isc na ryby!
wchodzisz na silke zakladasz na sztange 200 i cala silownia sika w majty i kazdy chce byc taki dzik jak ty!
Chcesz wyglądać jak kurczak- jedz kurczaka
Chcesz wyglądać jak byk- jedz wołowine
Chcesz wyglądać jak koń- jedz wołowinę z tesco
Szacuny
2295
Napisanych postów
5807
Wiek
39 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
218361
Kuba, intensywnie myślę o sobocie! Nie wpisywałem się w temat, bo było planowane jechać zapraszać gdzieś dalej na wesele. Teraz raczej będę miał wolne, ale wiele zależy od stanu pleców (będę po 2óch dwunastogodzinnych dniach w pracy) i brzucha, bo ostatnio daje mi w kość... wierzę, że się uda!
Panowie, przepis na naleśniki wg mnie, ale pamiętajcie, że o ile proporcje jesteście w stanie odtworzyć, tak już rodzaj patelni i kuchenki będzie miał znaczenie- ja używam płaskiej naleśnikowej, z jasną emalią (Galicja Gold, tutaj), a smażę na indukcji, na 7mym stopniu na 9
85g mąki pszennej
250ml mleka (lub pół na pół z wodą)
40-60g odżywki 1 jajo
Wszystko do miski, zmiksować lub roztrzepać, masa jest dość gęsta, ale dobrze rozlewa się po patelni. Patelnia nasmarowana kostką masła, nadmiar starty papierowym ręcznikiem, dobrze nagrzana. Lejecie tak by wyżej wymienione gramatury wystarczyły na 5-6 naleśników. Moc smażenia powyżej średniej, ma syczeć jak wlewacie. Po ponad minucie brzegi naleśnika zaczną delikatnie odchodzić od rantu patelni- to znak, że jakąś packą/warzechą trzeba przewrócić naleśnik na 2gą stronę, a ją dosmażyć około 30sekund. Przed smażeniem następnego bierzecie papier, którym wcześniej ścieraliście nadmiar masła i nim smarujecie mocno patelnię (nasiąknięty fragment 2x5cm powinien wystarczyć na 6 naleśników). Kolejne naleśniki będą smażyć się odrobinę szybciej (suchsza patelnia), dlatego mogą być mocniej przyrumienione. Chyba, że chcecie więcej fatu, to powtarzajcie oliwienie masłem