SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

[BLOG] Czawaj - Dare to Dream

temat działu:

Trening dla zaawansowanych

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 475419

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
ronie220 Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 3650 Napisanych postów 44636 Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 335555
Skup sie na ćwiczeniach, które nie powodują dolegliwości bólowych. Bez wiosla czy siadow da sie żyć. U mnie martwe ciagi lecą na maksymalnych ciężarach od dawna ale np wioslowania ze sztanga unikam od lat. W tej pozycji dyski otrzymuja najwieksze przeciążenia. Zapoznaj sie z wioslem hantla w oparciu kolanem o lawke.
1

Trener personalny Lotar Hryniewicz (kontakt fb lub pw)
Nowy blog:

http://www.sfd.pl/[BLOG]_Wojo_zmc_i_Ronie220_rywalizacja_i_wzajemny_doping-t1157467.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1005 Napisanych postów 5483 Wiek 34 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 56795
Tomku Zycze tobie i twojej Rodzinie wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 234 Napisanych postów 1313 Wiek 28 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 182770
Jeszcze co do bułgarów to jak zacząłem robić w 2016 to ćwiczenie to miałem w nim takie problemy z utrzymaniem równowagi, że z samym ciężarem ciała gibało mnie na boki, ale to przyjdzie z czasem. Ostatnio w dniu nóg już szło po 48kg (2 hantle po 24kg) x 2s x 7p na nogę, i to na samym początku treningu. Co prawda z normalnych siadów musiałem zredukować 10kg, ale nie pamiętam kiedy ostatnio tak zajechałem nogi.

A poza tym wesołych i spokojnych świąt Tomek!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1688 Napisanych postów 5241 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 211424
Ronie, no właśnie, a ja zacząłem dokładać do wiosła bo szło, zapominając, że 10lat tego nie robiłem. W 2 miesiące doszedłem od samego gryfu do 100kg x10, oczywiście szarpiąc nieco. Są efekty. Wiosło hantlą również przeciąża mi plecy i łatwo się zapomnieć i skręcać tułów z miednicą.

Kamil, dzięki wielkie!

Konrad, dzięki za życzenia i wskazówki! Faktycznie, z równowagą w bułgarach teraz ciężko, o czym piszę poniżej

------------------------------------------

Co tam u mnie- na szczęście plecy nieco odpuściły, a tak to po staremu. Lecę mini cuta, treningi i dieta oczywiście są. W wigilię był trening i miska pół na pół, przy czym mam wrażenie, że nie dojadłem Z kolei pierwszy dzień świąt nie liczyłem kcal, ale i też nie zjadłem za dużo. Poniżej kilka najważniejszych rzeczy z ostatnich treningów:


MINI CUT
Tydzień 2
23-24.12.2018 - DT 1 i 2

Poza tym, że wykonałem pomiar i odjąłem kcal, to w sumie nic ciekawego. Trening klatki dzień wcześniej i pleców poszedł dość słabo, ale i plecy nie powodowały radości, więc

Pomiary:
Talia/pas- bez zmian
Waga- bez zmian

Za wcześnie by po tygodniu oczekiwać czegoś nowego (choć po 2óch, na tę chwilę czuć i widać zmiany)

Kalorie:
DT:
-90g WW


DNT:
-35g WW
-10g T



W treningu pleców wprowadziłem zmiany, tj powrót do starej rozpiski, czyli:

Pompa bardzo fajna, 2 ostatnie ćwiczenia w serii łączonej. Lędźwie na szczęście nic nie dostały.

-----------------------------------------


MINI CUT
Tydzień 2
26.12.2018 - DT 3

W sumie nic ciekawego, barki i łapy, dobra pompa.

---------------------------------------


MINI CUT
Tydzień 2
29.12.2018 - DT 4

Tutaj trening nóg, nieco odmieniony, więc warto o nim wspomnieć. Rano plecy znów obolałe, ale potem była niespodzianka.


Jak zawsze, naleśniki:

Dalej kurczak i podpiekane ziemniaki + ogóry:

I czawajnica.


Po staremu.


NOGI

Komentarz:
Na pierwszy ogień bułgary. nigdy ich nie robiłem, dlatego obejrzałem parę wartościowych moim zdaniem filmików na necie i poczytałem wskazówki. Długo szukałem miejsca gdzie mógłbym je robić, tak samo jak i wysokości do położenia tylnej nogi. I choć z równowagą ciężko, weszły naprawdę fajnie. Oceńcie jak to wygląda.



Potem trochę czułem kolana, ale w sumie spore obciążenie idące w zasadzie tylko na uda, i to jeszcze 1. Choć i tylna noga nieźle się rozciąga i również dostaje ostro. Ogólnie wrażenie bdb, tak jak po samych bułgarach, nieraz nie czułem 4ek na koniec całego treningu Cały trening w superseriach, bułgary z uginaniem siedząc. Tutaj z wyczuciem i bez szaleństw. Następnie hacki Platza w SS z MCNPN- plecy nie bolały jakoś bardziej, ale poczułem je na koniec, w ost ćwiczeniu, czyli frontach i uginaniem nóg w leżeniu.



Przy siadach czułem jak coś lekko kuje mnie z lewej str stawu krzyż-biodr, lekko, ale jednak. Uginanie w leżeniu symbolicznym ciężarem, żeby nie unosić dupy i nie angażować lędźwi. Ogólnie niezły trening, no ale znów te plecy i plecy...

A po powrocie do domu, drzemce...NIESPODZIANKA! Plecy nie bolą, nic a nic Jeszcze lepiej- rano wstałem bez sztywnych lędźwi. A od 2tyg miałem ten problem. W sumie... nie pierwszy raz sesja nóg ulecza mi plecy. Zresztą wielu fizjo, jak i mój mówi, że porządna sesja siadów i martwych to najlepsze lekarstwo, ale bez przesadzania. Mam wrażenie, że przy bułgarach fajnie rozciągnąłem zginacze biodrowe i cały staw, a potem to kłucie przy frontach mogło jakoś ustawiać mi lędźwie... Miło, kurva, w końcu

------------------------------------------


MINI CUT
Tydzień 3
30.12.2018 - DT 1

Jak wspominałem, poranek bez bólu pleców, a więc motywacja od razu w górę. Wstałem o 6 i na treningu byłem już po 8. Niby dzień pomiarów, ale te odkładam na dzień po Nowym Roku, podobnie jak dalsza obcinkę kcal. Ale spodnie robią się luźniejsze


Były naleśniki, teraz jem z budyniem AN, krusząc do środka twaróg, fajnie zapycha
Dalej kurak, mararon i pesto:

No i czawajnica.


Po staremu.


KLATKA

Komentarz:
Tu trening oczywiście bez zmian. Liczyłem jednak, że tym razem będzie lepiej jak tydzień temu. I było. Wycisk 80kg x5 lekko. Pokusiłem się o 85, ale poszło niepełne 4x.



Sztangielki skończone na 36 x8, też bez problemów, więc dołożone 2kg. Klatka pracowała świetnie.



Na koniec seria łączona hamera skos, z rozpiętkami- fajne zakończenie treningu.



W końcu bezstresowego treningu, bez myśli o plecach. Ciekawe na jak długo Cardio podbiłem do 40min. Jest i kilka fot:






Pozostaje mi życzyć Wam wszystkim udanej zabawy sylwestrowej i zdrowego roku 2019, w którym spełnicie swoje marzenia!!!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
georgu Ivan Groźny Moderator
Ekspert
Szacuny 3864 Napisanych postów 42025 Wiek 29 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 339065
Najlepszego na ten Nowy Rok dla Ciebie i Asi!


Zmieniony przez - georgu w dniu 2018-12-31 18:19:24
1

MODERATOR DZIAŁU "INNE DYSCYPLINY"
Instruktor Kulturystyki

http://www.sfd.pl/[blog]_Brudna_miska_by_georgu-t1156013.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 373 Napisanych postów 1016 Wiek 22 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 48278
Szczęśliwego nowego roku i szczęścia z Asią !! Najważniejsze dużo zdrowia !!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 47 Napisanych postów 1402 Wiek 31 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 17994
Naszła mnie mega ochota na naleśniki to mówię chociaż sobie popatrzę u Ciebie hehe
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 904 Napisanych postów 2098 Wiek 250 dni Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 81722
w bulgarch trzymaj tempo, schodz 3-4 sek w dół. Pierwsze 2-3 powt jeszcze robiles wolno ale potem juz coraz szybciej w dół szedles. a tak to chyba spoko. Fajnie, ze plecy puszczają. moze wraz ze starym rokie pozegnales na dobre uraz, oby tak bylo
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
MARIAN 17 TEAM SFD
Ekspert
Szacuny 4047 Napisanych postów 24066 Wiek 27 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 560824
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1688 Napisanych postów 5241 Wiek 31 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 211424
Witam wszystkich w 2019!
U mnie w kratkę, stąd brak wpisów. Plecy raz bardziej, raz mniej dają w kość. Treningi są, ale ogólna ospałość i zniesmaczenie dolegliwościami nie pozwalają mi się tym wszystkim cieszyć jak do niedawna. Trzeba to przetrwać, byle do lata

Kuba, dziękujemy!

Dominik, dzięki wielkie!

Poczes, zróbże sobie, a nie

Grzgorz, dzięki za poradę, staram się, właśnie poniżej wpiska z nóg, ale aż tak powoli nie schodziłem. Będę tego pilnował Niestety plecy nadal dają w kość, trzeba jakoś żyć z tym...

Marian, zrobię wszystko by być!

---------------------------------------


MINI CUT
Tydzień 3
1.01.2019 - DT 1
3.01.2019 - DT 2
4.01.2019 - DT 3

W sylwestra podjadłem, bardziej chyba niż na święta, a i wpadło parę lampek wina i szampana Nowy Rok zrobione plecy, ale obecny ich trening jakoś mnie nie cieszy- wiecie- do niedawna jarałem się wiosłami, dość ciężkimi RDLami, te plecy były ostre niemal jak treningi nóg. A teraz znów "kaleki" trening, bardziej na pompę. No ale! Widać szaleństw było za wiele.

3go barki z łapami, w sumie nic ciekawego, weszło poprawnie. W barkach wyrzuciłem ohp siedząc, dając smitha, gdyż tam nogę się bezpiecznie ustawić tuż pod sztangą, nie zmieniając pozycji kiedy ją biorę ze stojaka, co czasem powoduje złe ustawienie miednicy/tyłka.

Pomiary:
pas/talia -0,5cm
bic bez zmian
waga -1kg


A więc w końcu tendencja do spadków, tak jak myślałem, bo czuć większy luz w pasku


Lecimy więc dalej ostro, oto wytyczne co do kalorii od Mariana:

DT:
-80g WW


DNT
-10g T


Ogólnie jest już ciężko, głód straszny. Szczerze mówiąc, ciężej niż na redu Żołądek rozepchany przez masę, przy okazji nastroje przez plecy mam jakie mam i korci by podjadać... Staram się nie, ale najgorzej mi odmówić sobie dojedzenia większej ilości masła orzechowego w DNT na koniec dnia


Po staremu.


NOGI

Komentarz:
Tu znów kilka zmian. Pierwsza i najważniejsza- 4ki będą trenowane osobno, z łydkami, a dwójki pójdą do dnia z plecami. Po pierwsze trening grzbietu zajmuje mi teraz 40min i nie jest on zbyt wymagający, więc wrzucę kilka ćwiczeń na tył uda, łącznie z MCNPN, który przyda się i po plecach Po drugie, na spokojnie skupię się na mocnym i bezpiecznym treningu czwórek i prawie będę miał czas potem na zaniedbywane łydki.
Więc na pierwszy ogień znów bułgary, starałem się robić wolniej niż ostatnim razem:



Jeszcze do dopracowania, podobnie równowaga, ale podtrzymuję opinię, ze to ćwiczenie to prawdziwy kat dla 4ek, bardzo je polubiłem! Dalej nie mogłem się powstrzymać i wrzuciłem zwykłe siady. Ale ale, spokojnie, nie na hurra! Dużo czasu poświęciłem rozciąganiu i mobilizacji bioder oraz 2ek przed całym treningiem, tak, by całkowicie zniwelować butt winka. Wraz z problemem ze stawem krzyż-biodr, zacząłem go robić, od roku już w sumie i specjalnie się tym nie przejmowałem. Obawiam się jednak, że obecne bóle lędźwi to także jego zasługa. Wprowadziłem sobie trochę inną technikę, nie wiem jak się nazywa taki manewr, ale opiszę po kolei co robię siadając:
-sztanga high bar, ale naprawdę w chuy wysoko, na szyi (dawno tak siadałem), nie korci mnie wtedy by się schylać,
-nieprzesadny hip hinge, w zasadzie tylko spięcie brzucha i nabranie powietrza, z podwinięciem miednicy w przód,
-schodząc w dół, mniej więcej tuż przed udami równoległymi do podłogi, pcham kolana w przód, pionizuję tułów, niejako wsuwając się pod sztangę, w ten sposób mogę zejść niżej bez butt winka i wstań zupełnie bez jakiejkolwiek pracy plecami, za to bardziej obciążam 4ki...i kolana, no ale coś za coś



Co ciekawe- 4ki rozpalone po 3s bułgarów, radzą sobie z 90 x10 nad wyraz dobrze! Dalej była kolej na hacki Platza, ale podobnie jak tydzień temu, poczułem ból w prawym kolanie. No cóż- widać bułgary wystarczająco już męczą ich więzadła, może się przyzwyczają. Za to tym razem zrobiłem sobie wypychanie, ale jak zawsze mam do tego ćwiczenia mieszane uczucia i podejście Bardziej czuję przywodziciele niż same 4ki, ale w sumie im też przyda się wycisk. Stopy układam jak układam, jak daję niżej to dość szybko zaczynam podwijać ogon.



To ćwiczenie zrobiłem w s łączonej z syzyfkami na przyrządzie, pierwszy raz w życiu. Byłem ciekaw czucia i miło się zaskoczyłem. Wprawdzie bez ciężaru, ale myślę, że stopniowo można dokładać. Niby plecy nie bolą, ale jest obawa, że mogą się dziwnie biodra układać, sam nie wiem. Tak czy siak weszło fajnie:









Na łydki seria łączona wspięć siedząc i stojąc na smithie. Powolny ruch, mniejszy ciężar. Potem 45min cardio. Fajni trening. Łudziłem się, że tak jak tydzień temu zniesie mi ból pleców, ale niestety po treningu, jak już dokrwienie minęło, ból był, no cóż...

Na tę chwilę siedzę w robocie, plecy nad wyraz OK. Jutro powinna wpaść klatka. Za tydzień ustawka u Mariana, co mnie bardzo cieszy, ale obecnie nie chcę nic deklarować, bo to zależy od stanu pleców rano w sobotę. Zrobię jednak wszystko by być. Muszę łapać motywację, bo ostatnio myśli mam różne, łącznie z tym, by yebnąć treningami i zając się jedzeniem chipsów i piciem piwa, serio Jak widzicie pogoda i stan zdrowia mi nie służy. Okres zimowy jest dla mnie zawsze kiepski, latem ratuje mnie słońce, spacery, ogólnie jakoś lepiej. Muszę wytrwać ten skurviały czas


Zmieniony przez - Czawaj w dniu 2019-01-05 19:33:56
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Masa mięśni brzucha - ćwiczenia

Następny temat

Trening brzucha-- problem z ksztaltem