Dzieki, tymczasem mimo ze sie ogolnie zgadzamy to czasem nalezy "dotrzec" temat, wiec bez urazy...:
"Oczywiście masz rację, ale zauważ, że my, z naszym stażem wiemy jak ćwiczyć żeby maksymalnie pobudzić klatkę. U bardzo wielu osób różnice w wyciskaniu na klatkę/zza karku są niewielkie, znam przypadki osób, które na klatkę wyciskają ledwie 5 kilo więcej niż zza karku".
Tez znam jednego, ale to wyjatek: zza karku krotki ruch, a na lawie opuszczal sztange na krtan zeby bardziej rozciagnac miesnie. Poza nim wszyscy jakich widzialem maja roznice najmniej 20 kg. moze powinni zwezyc chwyt? znam 2ch amatorow trojboistow ktory w waskim cisna odpowiednio: 20 i 10 kg wiecej. Smialem sie ze zamiast chrzanionych koszulek moga sie obyc z bandarzami na lokciach, tfu! Co do pobudzenia klatki wyciskaniem lezac to zawsze najleiej mi wchodzilo..tylko nauczylem sie dodatkowo angazowac gorna klate.
"Trudno powiedzieć, ale jak poprzednio wyciskanie - wyciskaniu nierówne, jeden wyciska klatką, drugi barkami i wszystkim czym może."
Ja jestem zdania zeby nie wydziwiac i uzywac wszystkiego, lacznie z najszerszymi grzbietu, tylko nie pelzac po lawie jak stonoga konwulsyjnie dmuchajac na gryf zeby dodac mu pedu. Cialo nieruchomo, i bezpieczenstwo.
Ale i tak nie wylaczysz klaty podczas wyciskania lezac..
"Oj tu masz bardzo dużo racji, pogoń za cieżarem często prowadzi do strachu przed żelastwem trzymanym nad głową. Ja sam wielokrotnie borykałem się z takimi blokadami. W przysiadzie doszedłem na luzie na czysto do pełnych 180. 220 siadałem 6 razy w niepełnym siadzie, a 230 budziło we mnie przerażenie i trwogę"
Ja sie chyba juz od dluzszego czasu nie boje niczego HYHYHY... co do twej poprawy w pelnym siadzie, ja mialem podobna sytuacje: bralem 185 w pelnym przy wadze 78kg(bez gumek i sprezyn w dupie)

zaczalem robic 1/3 siady i w ciagu pol roku doszedlem do 350kg przy tej samej wadze, ale w pelnych tylko do 190...na gorze nie czulem ciezaru a na dole ZASKOCZENIE. Tak ogolnie mowiac nie nalezy bac sie ciezaru, ale tez bledem jest niedoceniac przeciwnika i nie miec do niego tyle respektu zeby wygrac...
"To prawda, jest ich całkiem sporo, ale myślę, że fakt, że jednak klatka im urosła wynika z tego, że nadawali jej priorytet, ćwiczyli mocniej, częściej. Poza tym jeśli resztę robisz lekko, a tylko klatkę ciężko, to jest to bardzo duże "upriorytetowanie" klatki. Organizm ma duży zapas sił."
Noo...nie opieralbym swego zdania na slabych przeslankach- oni moze i nie cwiczyli wszystkiego rownie mocno, ale plazowe grupy jak najbardziej TAK. Wiem ze sa tacy co leja na reszte sikiem prostym uzywajac 5-7 kg hantli, ale nie biore ich pod uwage, moznaby rzec ze oni dla mnie nie istnieja.
Bo do klatki ludzie się "modlą", ramiona też robią - ale jeśli wyniki przestają im iść, to zwiększają intensywność i w końcu robią 2 razy w tygodniu po 5 ćwiczeń, po 5 serii. Ramiona i barki, które pracują na codzień - nie wyrobią i muszą się zatrzymać. Klatka jako relatywnie duża grupa, w dodatku na codzień "wypoczywająca" może sobie jeszcze jakoś z tym poradzić i do jej przetrenowania może dojść znacznie później. Zauważ, jak niewiele osób pomimo ciężkiego treningu dochodzi do
50 w łapie. Nie twierdzę, że wykonywanie tych ćwiczeń jest błędem - błędem jest kurczowe trzymanie się ich w obawie, że spadnie siła. Sztanga nie jest jedynym sposobem na rozwinięcie klatki - jest jednym z wielu i niekoniecznie najlepszym.
Wiem o czym mowa, ale jesli kogos napedza na silce perspektywa wielkich wynikow na lawie to predzej skoncza cwiczyc w ogole niz zrezygnuja z lawy. Dlatego pisze "w obronie lawy". w swoim temacie nie poruszyles zbytnio tej strony zagadnienia. Jesli zas chodzi o ludzi majacych tylko lawe i sztange w piwnicy to no comments... mialem ogolne wrazenie zeby lawie dac bana i won z forum

nie jest to jednak mozliwe wiec pisze w celach adaptacyjnych...
"Nie o to mi chodziło. Zrobienie lekkiego mostka, w celu bardziej korzystnego układu ciała (wypchnięcie klatki) jest wskazane.
Wyśmiewam wyłącznie sytyacje, w których ktoś robi jak największy mostek (wręcz karykaturalny) wyłącznie po to, by wycisnąć 5 kilo więcej i pochwalić się przed kumplami. Zgodzę sie z tym, że wyciskanie z dużym mostkiem przypomina wyciskanie głową w dół. Tyle tylko, że osiągnięte w ten sposób "wyniki", są z dumą podawane jako wyniki na płaskiej - a nie powinny. Popieram wyciskanie głową w dół - ale po co udawać, że ktoś robi płaską? Zauważ, że tacy ludzie wykonując wyciskanie tak naprawdę głową w dół - chcą podnosić większe ciężary, tak jak przy wyciskaniu głową w dół - ale efektów masowych oczekują takich jak przy wyciskaniu na płaskiej. Nieporozumienie i tyle. Podobnie wiele osób twierdzi, że robi biceps - a tak naprawdę robi "zarzut sztangi na klatkę". Niech sobie robią, owszem - ale niech mają świadomość, że robią inne ćwiczenie i niech się nie spodziewają, że urosną im od tego bicepsy."
Sadze ze to nie tyle niporozumienie co niedopowiedzenie. Cala atmosfera artykulu zostalaby wyssana przez liczne wyjasnienia szczegolow(moze dlatego mnie nie czytaja, chociaz i tak jestem oszczedny jak na moj gust)
"Ale ci trójboiści doskonale wiedzą co robią i w jakim celu. Nie są małolatami, którzy chcą jak najszybciej podnieść 100 kilo - a potem płaczą "od roku klatka mi nie rośnie". Ja też nauczyłem się już, tak wykonywać wyciskania na płaskiej ławce by pobudzić całą klatkę - ale by to osiągnąć musiałem olać ciężary i zacząć niemal od nowa, zapominając o błędnych nawykach".
Tak tylko dodam ze trojboisci nie olewaja ciezarow, tylko ostatnie powtorzenia, w ktorych zaczyna sie PANIKA , magiczne granice i utrwalanie zlych nawykow! Na zawodach sedziowie pala boj za najmniejszy ruch butem, i inne ******ly. Presja na technike musibyc. chce podkreslic ze nie zawsze nalezy zmniejszc ciezary w celu poprawy techniki, no chyba ze jest tragiczna...
Czy można zbudować klatkę samym wyciskaniem sztangi? Oczywiście, że można, ale im gorzej będziemy je wykonywać - tym gorzej pobudzimy męśnie i tym słabsze i wolniejsze uzyskamy efekty. A znacznie lepsze i szybsze efekty osiągniemy zmieniając ćwiczenia i stosując różne techniki. To miałem na myśli w swoim poście.
"Nie chodzi mi o samo "wyciskanie sztangi w leżeniu" tylko o to, że większość ludzi wykonuje "bicie osiedlowych rekordów w leżeniu" i tu właśnie tkwi problem"
Zgadzam sie! Najkrotsza odpowiedz jaka daje zapytany o stagnacje klaty/wyciskania (stagnacja innych grup malo kogo obchodzi

) to "zrob trening od konca [...idioto

]". zazwyczaj nie sa az tak zdesperowani zeby sprobowac, ale to ZAWSZE DZIALA, PRZYNAJMNIEJ ZA PIERWSZYM CYKLEM.
Nigdy za wiele ostroznosci z niedopowiedzeniami lub nieporozumieniami. Dawalem ci juz soga duchowego? Jak cos sie ruszy z SMSem to nadrobie elektronicznym
Dziekuje za konstruktywna polemike.