BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!
Jest dokładnie tak, jak piszesz. Na początku interwał chorobowy to było tydz/tydz, potem 2/2, teraz jakieś 1/3, w sensie infekcja/zdrowy. Najgorsze, że to skacze po nas i zawsze jest ktoś, komu coś dolega. Ja teraz mam coś z flakami, mam nadzieję, że to nie jelitówka i zaraz reszta nie będzie miała... Chociaż Antka już katar łapie.
Najbliższa jesień pokaże, czy odporność coś podskoczyła. Czekam na Twój powrót do dziennika i również pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego
Night, rozejrzę się, ale w Krakowie dostać coś na skierowanie, to graniczy z cudem...
---------------------------------------------
Dziś były barki z rękami, przyzwoicie, ale lepsza wiadomość jest taka, że flaki chyba się uregulowują w końcu. Tazn z rana czułem jeszcze piekący ból oraz straszny kwas w gębie- nawet ślina była brązowawa. Ale dwójka twarda, no i po większym posiłku na razie mam spokój, a minęły 2h.
Ogólnie mam tak olbrzymi apetyt... W tym tyg na tę chwilę minąłem już około 4000kcal- 2 refeedy, w zasadzie 2 dni 0 fatu. Dziś na pewno muszę zjeść więcej, ale bardzo czysto.
Jutro wesele, zatem trening przekładam na niedzielę. Na weselu, jeśli jedzenie będzie przyzwoite, na pewno odbiję, w sensie nadjem, sobie nieco kalorii. Zaraz będę ważył 60kg
W sumie może się okazać, że dziś i jutro pyknę te 2 refeedy, ale nic na siłę, chociaż tak jak mówię, apetyt aż powala.
Pozdro!
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
wesele bardzo fajne
Potańczyłem nawet bez picia
Jedzenie bardzo dobre oraz przyzwoite porcje, tu coś przykładowego:
W sumie zrobiłem 10km tańcząc, więc i cardio zaliczone z nadwyżką- w niedzielę przez kiepską pogodę nabiłem mało kroków.
W niedzielę z rana zrobiłem trening z kolegą z pracy.
Fajnie weszło, jak to trening z kimś raz na jakiś czas. Piotrek ma FBW oparte na superseriach od Seby Kota, a ja poleciałem sobie 2ki.
Nowy tydzień rozpocząłem dniem wolnym od pracy, choć rano byłem u lekarza, a potem ogarnąłem coś w domu. Na treningu klatka z plecami- bez jakiś fajerwerków, bark czuję nadal, ale robię co trzeba i wchodzi gdzie trzeba. Popołudniu przy zabawie z Antkiem odnowił mi się dyskomfort z plecami/nogą od dysku, promieniuje i mrowi, mam nadzieję, że ustąpi.
Dziś barki z łapami, fajny trening, wszystko dobrze wczute.
Zrobiona bieżnia 30min po oraz jeszcze nastukałem sporo kroków. Dziś i jutro refeedy, w końcu żołądek zaczął coś lepiej przyswajać.
Jutro nogi, czwartek goni czas więc szybkie plecy, bez klatki, tę przesuwam na "lżejszy" piątek do barków i łap. Weekend planujemy jechać na pinkik lotniczy do Nowego Targu, o ile bardziej się nie rozłożymy, bo Antek i Asia już przeziębieni. Powinien wpaść jakiś trening z Kubą zz NT, ale to okaże się na dniach
Pozdro
Zmieniony przez - Czawaj w dniu 2024-07-02 18:28:58
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
Nie polecam kukurydzy, bo liście tną dupę

MODERATOR DZIAŁU "INNE DYSCYPLINY"
http://www.sfd.pl/[blog]_Brudna_miska_by_georgu-t1156013.html
Prowadzenie, plany treningowe, plany żywieniowe: [email protected]
-------------------------------------------------------
Cześć,
środowe nogi sprawnie, aczkolwiek siła na siadach jakaś mniejsza. Ogólnie przyjemny trening
Czwartek miał być na szybko, ale okazało się, że nie musi, zatem poleciałem standardowy plan czyli klatkę z plecami. Ten trening był jednym z najlepszych w ostatnim czasie, tak ogólnie. Endorfiny, motywacja, cieszenie się byle czym. Może taki dzień, może bark mniej dawał w kość.
Potem cardio na spacerze z Antkiem oraz przy koszeniu trawy, trochę nawet udało się skorzystać ze słońca, pomimo pogody w kratkę
Zrobiłem też steka, a potem wykorzystałem go jeszcze do burgera:
A dziś wykonałem trening sobotni, czyli dwójki, a piątkowy leci na jutro- fajniej się będzie robić barki z łapami na wyjeździe
No a dwójeczki z czwórkami jak zawsze petarda, bardzo dobry trening, mam wrażenie, że nogi zyskują coraz więcej szczegółów.
Jutro jedziemy z Asią i Antkiem na cały dzień do Nowego Targu, docelowo na piknik lotniczy. Przy okazji będzie trening ma old schoolowej siłowni Olimp- lub nawet przed nią, jakieś burgery lub steki z frytkami i dużooo chodzenia. Antek od roku mówi o zeszłorocznym pikniku, bardzo mu się spodobało
W tym roku mają być pokazy F16
W niedzielę jak pogoda pozwoli pewnie grill i nic nie robienie w słońcu
Pozdro
Zmieniony przez - Czawaj w dniu 2024-07-05 11:49:42
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
Weekend minął super. W sobotę, tak jak zapowiadałem, razem z Asia I Antkiem wybraliśmy się do Nowego Targu na piknik lotniczy. Ustawiłem się oczywiscie z Kubą na wspólny trening na starej siłowni Olimp. W roli obserwatora i fotografa towarzyszyli nam Asia I Antek. Antkowi nawet udało się trochę poćwiczyć
Ugościł nas jak zwykle miło trener Michał z siłowni.
Kuba robił plecy i biceps, ja barki z rękami. Bardzo dobry I przyjemny trening- pogadaliśmy, popozowalismy i nawet w trakcie wypiłem kawe
Ostatnie ćwiczenie na dobicie, uginanie że sztangą, wykonaliśmy na zewnątrz.
Pogoda dopisała, choć w ciągu dnia było trochę chmur. Po treningu zjedliśmy burgery i frytki w Dzikim Byku.
Następnie mały spacerek lasem, a potem spędzaliśmy czas na nowotarskim lotnisku na pikniku.
?si=6RM0qgP2il02I0gD
Frajda jak zwykle duza, dla każdego z nas. Pokazy, samoloty, cały czas coś się dzialo, jednak wszyscy najbardziej czekali na F16.
Tego dnia zrobiłem 18km na nogach i co najlepsze, nie byłem tym zmęczony. Podczas pikniku poleżeliśmy trochę na kocu, może też dlatego.
W niedzielę ogólnie off, choć spacerek się pojawił.
Nowy tydzień, dziś, zrobiłem klatkę z plecami. Kolejne dni praca i trochę wolnego, ale myślę, że znajdzie się czas by coś odsapnąć.
Udanego tygodnia!
Zmieniony przez - Czawaj w dniu 2024-07-08 11:02:27
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!

MODERATOR DZIAŁU "INNE DYSCYPLINY"
http://www.sfd.pl/[blog]_Brudna_miska_by_georgu-t1156013.html
Prowadzenie, plany treningowe, plany żywieniowe: [email protected]
Chwilę milczałem, ale tydzień mija bardzo fajnie
Wtorek jak zwykle barki z łapami, poza tym byłem w pracy.
Środa z rana szybko nogi i wybraliśmy się na chwilę nad rzekę- wyjąłem dawno nie używana butle turystyczna i zrobiłem świeża kawę. Słońce grzało niesamowicie.
Czwartek dzień wolny, ale nie od treningu
Klatka i plecy, wersja 2. I teraz najwazniejsze- w koncu jakiś przełom jeśli chodzi o bark- sztange złapałem szeroko i nie bolalo. Fajnie czułem klatkę, ale siła jest do odrobienia. Powoli będę dokładał kg i mam nadzieje, że to już stopniowy koniec problemu.
Między treningiem a czekaniem aż Antos wyjdzie z przedszkola, poza zakupami udałem się do znanego kamieniołomu odpocząć przy świeżej kawie
Potem zrobiłem pizze na pinsie, ciekawy rodzaj ciasta, fajne makro.
I zwykle bułki, ale z pieczonym indykiem i kiszona kapucha.
Dziś znów barki i lapy, wersja szybsza. Poprawnie, potężna pompa bicepsów. Na 15 do pracy.
Weekend jeszcze niepewny, ale wolny. Na pewno chcemy w sobotę wykorzystać pogodę. W niedzielę do teściów. Albo w tu albo tu będą dwójki, jeden dzień off.
Co do formy to bez zmian, waga stoi- chyba uderzę w końcu do Mariana z raportem i minimalnie dołożymy, bom glodny
No to udanego weekendu!
Zmieniony przez - Czawaj w dniu 2024-07-12 12:43:30
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Czawaj__Dare_to_Dream-t1122605.html Dziennik / Blog, zapraszam!
MODERATOR DZIAŁU "INNE DYSCYPLINY"
http://www.sfd.pl/[blog]_Brudna_miska_by_georgu-t1156013.html
Prowadzenie, plany treningowe, plany żywieniowe: [email protected]
Masa mięśni brzucha - ćwiczenia
- 1
- 2
- ...
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- 327
- 328
- 329
- 330
- 331
- 332
- 333
- 334
- 335
- 336
- 337
- 338
- 339
- 340
- 341