Fryto - kilo wyluzowanych udek, pół kilo ziemniaków, przyprawy: kurkuma i inne lubiane przyprawy, wkładasz do piekarnika w żaroodpornym naczyniu (mozna dodać pieczarki, buraki, marchew). Najpierw pół godziny zapiekasz w "górnym grillu/opiekaczu" (ustawienie w zwykłym piekarniku), potem drugi pół godziny w ustawieniu
góra+dół. Temperatura około 180* C. Po upieczeniu można zostawić jeszcze na trochę w piekarniku. Tyle
dabadu - w pierwszym poście tego tematu jest prośba by nie zadawać pytań niezwiązanych z dziennikiem. Odpowiem pytaniem na pytanie: myslisz, że glukoza z glukoneogenezy różni się czymś od glukozy pochodzącej z pokarmu? Jeśli odpowiesz na to pytanie będziesz mieć też odpowiedź na to, które sam zadałeś, przynajmniej w ujęciu abstrakcyjnym.
Myślę jednak, że kluczem nie jest udzielenie odpowiedzi na zasadzie "tak" lub "nie", a zrozumienie istoty glukoneogenezy i odniesienie jej do czegoś takiego jak "fizjologiczny poziom glukozy" i "fizjologiczny poziom insuliny". Bo rozumiem, iż zdajesz sobie sprawę, że organizm dba o utrzymanie homeostazy, a glukoneogeneza nie jest procesem mającym wprawiać go w stan hiperglikemii czy hiperinsulinemii (oraz, że w krwiobiegu cały czas jest pewna ilosć glukozy i pewna ilosć iinsuliny, nie ma sytuacji żeby poziom wynosił "zero" nawet w stanie głębokiej ketozy)... Zrozumienie celowości w/w procesu sprawi, że uznasz, iż zadałeś pytanie na które prawidłowa odpowiedź ("tak" lub "nie") może być myląca jeśli chodzi o praktyczne skutki....
Zagmatwałem?

Nie kombinowałbym gdyby pytanie było zadane w odniesieniu do jakiś aspektów praktycznych
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2015-12-04 10:25:30