Wino czy masteron widać działanie kiedy bf jest niski, powiedzmy 10% bf, już mieśnie brzucha są dosyć wydoczne, jakaś tam separacja ma 4kach wtedy zobaczysz wynik.
Jak redukujesz dla siebie w ogóle zlałbym tren. Wielu chłopaków do zawodów szykowałem bez tego i formę da się zrobić. Zresztą sam na PP i MŚ wychodziłem nie biorąc trenu.
Master i wino to pochodna dht więc albo jedno albo drugie(oczywiście można oba ale pod plaże bym tego nie robił). Oba wiążą shgb więc jeśli chcesz dodać tren koniecznie to wrzuciłbym tren+master.
Jeśli nie koniecznie - do propa na ostatnie 6tyg master lub wino.
Jak redukujesz dla siebie w ogóle zlałbym tren. Wielu chłopaków do zawodów szykowałem bez tego i formę da się zrobić. Zresztą sam na PP i MŚ wychodziłem nie biorąc trenu.
Master i wino to pochodna dht więc albo jedno albo drugie(oczywiście można oba ale pod plaże bym tego nie robił). Oba wiążą shgb więc jeśli chcesz dodać tren koniecznie to wrzuciłbym tren+master.
Jeśli nie koniecznie - do propa na ostatnie 6tyg master lub wino.
warto po prostu jakiś czas być off. Przynajmniej te 2-3msc po doprowadzeniu hormonów do normy
Wielu zawodników tak robi. Jest te 8msc na towarze(masa, potem forma pod zawody) i potem robią sobie 3-4msc offa.
Chyba 100x lepsze rozwiązanie niż robienie jej "na styk" jak to u niektórych ma miejsce, przynajmniej ostatnie tygodnie z mega luźną głową, a nie stresem i kortyzolem od myślenia że będzie trzeba w puchowej kurtce wbiegnąć i zbiegnąć z jakiegoś drapacza chmur żeby się w kat. zmieścić
Nie dość, że gość radzi ludziom praktycznie to samo co Ty, to jak opisuje swoją diete, trening itd. to w zasadzie jesteś jego kopią
Podejście do wszystkiego niemal identyczne