Szacuny
6886
Napisanych postów
36450
Wiek
47 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
682929
Ok
Dobierz ciężar tak żebyś mógł się z n im nauczyć robić poprawnie martwe ciągi. Nie wiem ile to będzie. Gdybym robi z Tobą trening to myślę że po 2-3 próbach bym to z łatwością ustalił. Przez net tak to nie działa.
Nie patrz na założenia HST. Patrz żeby nauczyć się prawidłowo wykonywać ciągi.
Szacuny
285
Napisanych postów
7707
Wiek
43 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
118772
stwierdzam że dużo we mnie jeszcze chłopca:/
cały czas od kiedy gremialnie stwierdziliście że technika dupa boksowałem się z myślami czy nie robić MC dalej bo mam rezerwę i pokonywać nowe granice ale za waszymi namowami i po stwierdzeniu że "kur@!#@! coś w tym musi być skoro 10/10 osób tak twierdzi" obcinam jutro wagę MC do 60-80 kg i będę robił tak żeby było dobrze.
doszedłem do wniosku że już nie ten wiek żeby sobie coś spierdzielić i czekać aż wyzdrowieje:/ może jak opanuje technikę to potem łatwiej pójdzie, nie wiem. proces raczej długotrwały z 1-2 miechy mi zajmie ale moje plecy są tego raczej warte.
takie durne ego się obudziło i nie daje spokoju
ktoś ma jakieś sugestie co wykombinować w HST żeby nadal progres był?
sama zmiana techniki powinna też chyba skutecznie utrudnić oraz sprowokować mięśnie do rozwoju. co o tym myślicie?
Szacuny
285
Napisanych postów
7707
Wiek
43 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
118772
14-12-2013 r. DT cykl HST 10 rep - 95%
dostarczono 2816 kcal
b: 217 g (31%) ww: 277 g (39%) tł: 94 g (30%)
Trening oraz podejście zmienione - duma i ego w kąt, trzeba technikę szlifować Skoro nie czuje mięśnia to znaczy ze zmniejszam ciężar aby zrobić ćwiczenie dokładniej. Progresja jakaś tam będzie.
rozgrzewka - bieg 7 min.
rotatory barków oraz gimnastyka rozciągając trenowane partie - 10 min
MC - 70 x 10 x 2 - zgodnie z waszymi radami ciężar zmniejszony prawie dwukrotnie tak aby dopiąć technikę. chyba do końca HST tak porobię bo jest to dla mnie zbyt ważne ćwiczenie żebym je źle wykonywał. Skorygowałem:
a) rozstaw uchwytu - węższy
b) ustawienie stóp - jak w filmie pana janka łuki, patrząc od góry sztanga na wysokości palcy
c) głębszy przysiad
d) likwidacja kociego grzbietu ( chociaż nadal jest wg mnie)
e) wolniejszy ruch
f) likwidacja przeprostu - jest tylko wyprostowanie się
będę starał się dalej korygować, przyznam że dół czułem ale bardzo delikatnie. daleko to było do tych 120 co ostatnio targałem Proszę o dalsze sugestie - z moich to dalsza likwidacja kociego grzbietu oraz patrzenia przed siebie.
Podciąganie - z obciążeniem 10,0 kg, idzie spokojnie bez jakiś potężnych problemów, może dlatego ze MC obniżyłem drastycznie.
Ławka płasko - było 95 x 10/9, pełna kontrola, powoli i dokładnie, delikatny zapas jest. w drugiej serii przy odkładaniu 9 i opuszczaniu do 10 walnąłem o ucho stojaka z lewej strony i musiałem strasznie walczyć ale obyło się bez ofiar. kumpel asekurował. te 100x10 będzie wyzwaniem ale narazie jestem dobrej myśli.
Wyciskanie skos - 75x10x2, zapas jest, bez przygód. będzie dobrze.
Przysiady na maszynie w siedzeniu - 172 kg x10x2, zapas jest, jeśli robię przysiady z głową to kolano nie narzeka. dziwne ale i zarazem budujące. może zacznę znowu sam przysiady potem tylko od mniejszych 50-60 kg ale dobrze?
Dipsy - 10x25kgx2 jest filmik. w końcu coś się działo i to grubo. przyznam że odczułem to już, obręcz barkowa walczyła
Biceps sztanga - 34x10x2 - ego w kąt, robiłem tak powoli że aż się paliły. zdecydowanie większe czucie mięśnia niż przy 44 kg. co o czymś takim myśleć? trzymać się mniejszego ciężaru skoro po większym nie czuję az tak mocno pracy mięśni?
unoszenie boczne - 35x10x2. możecie się z tego śmiać ale czuć naramienne po tym
szrugsy - 110 kg. kurde robię powoli i dokładnie, mam zapas ale znowu nie czuję aż tak mocno mięśni jak np przy 80 kg. też obniżyć ciężar?
czy mój organizm po prostu jest przyzwyczajony aż tak mocno do systemu 10 ze już nie reaguje? jakieś sugestie?
Szacuny
285
Napisanych postów
7707
Wiek
43 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
118772
czunga a weź mi przypomnij czemu nagle Tobie tyle kontuzji wychodzi ;P żeby być tak wielkim to trzeba przerzucać dużo żelastwa co przy złej technice od razu zrobi nam kuku takie proste chłopskie rozumowanie. po wczorajszym treningu nie mam doomsów:/
Szacuny
11205
Napisanych postów
52113
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Gwid
czunga a weź mi przypomnij czemu nagle Tobie tyle kontuzji wychodzi ;P żeby być tak wielkim to trzeba przerzucać dużo żelastwa co przy złej technice od razu zrobi nam kuku takie proste chłopskie rozumowanie. po wczorajszym treningu nie mam doomsów:/
ostatnio tylko kręgosłup i nawet nie od siłki tylko od basenu,poza tym mam 5 dyszek ,gorzej jest z moimi rowiesnikami co wcale nie trenują :(
wiesz co Ci powiem ......nauka techniki to nie tylko wykonywanie dokładnych powolnych ruchów ,....to także nauka szybkich pompujących powtorzen ,nauka dynamiki ,nauka cheatingu -oszukiwania,dodatkowych przyruchów ciała ,właczania do cwiczenia innych grup wspomagajacych,nauka wsłuchiwania sie we własne mięsnie ,nauka rozumienia swojego ciała
a nie te bajki o ktorych wciaz piszesz -dokladnie wolno i i ble ble ble,
a ten "martwy ciag" czy cignąc z nóg czy z krzyza to sprawa dyskusyjna ,podstawa to nie robic pozy "srającego kota",bo robi sie niebezpiecznie
Zmieniony przez - CZUNGA w dniu 2013-12-15 16:16:09