Wczoraj zrobiłem nowy trening z cyklu budowania siły w klacie. Dzięki Ajazemu który podesłał mi fajnego linka. Niestety ze względu na to że nia mam ławki w domu plany Borysa musze odłożyć na kiedy indziej bo niestety są zbyt czasochłonne.
Na priorytet na tą masę biorę klatę oraz łapska bo jestem za chudy i to aż razi. Kwestia "masy" - zaczynam narazie stopniowo podwyższać od 2,7 tys w kierunku 3+. Zobaczę co się będzie działo i będę kontrował na bieżąco bo przez grudzień to ja życia absolutnie nie będę miał ze względu na obowiązki w pracy więc i trening będzie szarpany.
Treningi:
poniedziałek -->- klata + triceps + brzuch
środa --> plecy+nogi ( musze tak)
piątek --> klata + barki
Wczoraj poszło:
WL skos dodatni --> 20x20, 40x20, 60x10, 70x10, 80x5, 90x5 ---> niestety musiałem to zrobić jako pierwsze bo wl było zajęte, jedna ławeczka i okupowana przez 2 suchoklatesów.... a nie chce tego cyklu lecieć na schmicie
WL płasko --> chyba 7 serie 55x10, 65x10, 75x6x5 --> maksymalnie 65%1RM miałem się trzymać no to robiłem. nacisk na technikę w sensie szerokości chwytu, spinania łopatek, opuszczania na cycki

kwestia najzwyczajniej w świecie wprawy w opanowaniu oddychania i samej synchronizacji z ruchem
Rozpietki --> 12,5x12; 17,5x12; 22,5x6
Triceps - francuz łamanym leżąc --> 27,5x15, 30x15; 32,5x12; 35x12 nie wiem jaka zmianę zrobiłem że teraz od 2-3 tygodni to wchodzi i czuję na okrągło prace tricka a wcześniej to było machanie dla mchania.
Prostowanie w bramie --> 4x15 z progresją o 2 sztaby
Prostowanie plecami do wyciągu górnego w bramie --> 3x15
Zarzut sztangi z ziemi--> 40x10, 50x10, 60x8 , kuba polecił mi popracowanie nad tym to sobie spróbowałem

nic dzisiaj nie boli wiec raczej nie było strasznie technicznie ale przyznam uczciwie że mnie to chyba najbardziej zmęczyło z całego treningu.
Brzuch - spinka leząc 3x20/25
Refleksje dnia kolejnego --> klata boli, koniecznie musze WL robić przed skosem, a najlepiej skos zamienić na dipsy.
Zanim robiłem zarzuty pomost był okupowany przez laske al'a CF - wiecie wysokie skarpy do kolana, obcisłe ciuchy. taka 7/10 ale jak patrzyłem jak trenuje MC to chciałem tam pójść, ją przytulić i powiedzieć coś w stylu " dziecko spokojnie, ja ci pokarze jak to zrobić" bo oczy mi mimowolnie łzawiły jak ktoś MC wykonuje z ch**#!@ techniką na czas.... czemu mi się to kiedyś podobało to ja nie wiem.