Szacuny
537
Napisanych postów
15855
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
256574
nie wiem po co przechodzić na półsztangę skoro na hantlu nie wykończyłeś progresji. Na półsztandze ten ruch jest jeszcze krótszy, bo taki sprzęt, więc tu już trzeba mieć jeszcze lepsze wczucie w ten grzbiet. Szacuję, że dobre wiosło aktualnie byś zrobił na hantlu 30-35kg.
Szacuny
382
Napisanych postów
12822
Wiek
31 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
107749
Na hantli nie robilem wiosła w huy czasu, dobre 3-4 miechy chyba. fakt na polsztandze ruch jest krotszy , więc wiosło jednorącz hantlą w czwartek poleci na treningu a jest to moja ulubiona forma wiosłowań
Szacuny
1
Napisanych postów
317
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
11950
MARIAN 17 - Oglądałem test z partyzanta i co mi się rzuciło w oczy (nie wiem czy ktoś już zadał to pytanie, jeżeli tak to sorry za spam). Czemu przy podciąganiu na drążku kończysz ruch gdy oczy są na wysokości drążka? Z tego co wiem ruch powinien się kończyć gdy podbródek zanajduje się ponad drążkiem, a wedle starej szkoły gdy klatką dotkniemy drążka. Z czego wynika to skrócenie ruchu?
Co do techniki hekade... Moim zdanie brakuje tego mistycznego mind-muscle. Jak ktoś zauważył ,,W sensie - wszystko Ci się telepie, ręce żyją swoim życiem, raz ciągniesz do końca, raz nie, raz opuszczasz do końca raz nie(...)''. A wg. mnie na to jest tylko jedna rada - zmniejszenie ciężarów. Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem na grzbiet było by wiosłowanie w opadzie tuyłowia równolegle do ziemi (niektórzy nazwywją to podciąganiem ciężaru), obciążenia były by niewielkie ale pozycjia tułowia ogranicza mocno prace kapturów, dzięki czemu grzbiety został by mocniej przećwiczony.
Zmieniony przez - NattyDread w dniu 2013-04-30 17:17:28
Szacuny
168
Napisanych postów
7828
Wiek
32 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
152042
NattyDread
Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem na grzbiet było by wiosłowanie w opadzie tuyłowia równolegle do ziemi (niektórzy nazwywją to podciąganiem ciężaru), obciążenia były by niewielkie ale pozycjia tułowia ogranicza mocno prace kapturów, dzięki czemu grzbiety został by mocniej przećwiczony.
Zmieniony przez - NattyDread w dniu 2013-04-30 17:17:28
Praktyka mówi co innego, przy tak mocnym opadzie wchodzimy już na czworoboczne grzbietu a dokładniej na dolne czworoboczne (przynajmniej ja tak czuję). Więc tak jak CV wiosło a przyciąganie w opadzie to 2 różne ćwiczenia i należy tego przestrzegać. Chłopaki rozmawiają o najszerszych grzbietu, dlatego wiosło w pochyleniu równoległym do podłoża raczej nie ma tutaj zastosowania, bo tak jak mówię wchodzimy już na te rejony wewnętrzne grzbietu.
Szacuny
1
Napisanych postów
317
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
11950
,,Więc tak jak CV wiosło a przyciąganie w opadzie to 2 różne ćwiczenia'' - Źle się wyraziłem. Jest to spór terminologiczny, tak czy inaczej wiemy oc chodzi. arnold69 polemizował bym z twoją opinią. To czy ''wchodzi'' to ćwiczenie na czworobok czy bardziej na najszerszy zależy od wielu czynników min. szerokości uchwytu, prowadzeniu łokci. Zważywszy na to ze jak to okreslił prz1993 ,,Nie. Ty robisz kapturami [wiosło]'' to przyciąganie zapobiegnie pracy kapturów.
Szacuny
168
Napisanych postów
7828
Wiek
32 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
152042
Moim zdaniem lepiej doszlifować wiosło, bo to jest ćwiczenie stricte na najszersze grzbietu. Nie ma sensu z łopaty robić grabek ( czy jakoś tak to szło ) to tak jakbyś chciał przysiadami tylnymi katować dwugłowe uda, raczej słabo się sprawdzi to ćwiczenie. Myślę, że jasno się wyraziłem, a jeśli nie - to polecam przejrzeć filmiki Łukasza Kaźmierczaka na youtube, dokładnie odcinek 135, facet dokładnie omawia to ćwiczenie, plecy ma rewelacyjne i staż ponad 20letni, więc wie co mówi.
Szacuny
1
Napisanych postów
317
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
11950
To że trzeba doszlifować wiosło to jest oczywiste i niepodlega żadnej wątpliwości. Ale jeżeli hekade nie radzi sobie z wiosłem to trzeba czymś zastąpić, przynajmniej teraz. Można oczywiście uczyć się techniki ale z racij tego że jest na cyklu to ta nauka możne negatywnie wpłynąć na progres, dlatego zawsze lepiej wrzucić nowe ćwiczenie przed planem docelowym i naluzie ćwiczyć technike. Tak czy inaczej bez wiosła nie ma pleców.
Szacuny
537
Napisanych postów
15855
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
256574
NattyDread
,,Więc tak jak CV wiosło a przyciąganie w opadzie to 2 różne ćwiczenia'' - Źle się wyraziłem. Jest to spór terminologiczny, tak czy inaczej wiemy oc chodzi. arnold69 polemizował bym z twoją opinią. To czy ''wchodzi'' to ćwiczenie na czworobok czy bardziej na najszerszy zależy od wielu czynników min. szerokości uchwytu, prowadzeniu łokci. Zważywszy na to ze jak to okreslił prz1993 ,,Nie. Ty robisz kapturami [wiosło]'' to przyciąganie zapobiegnie pracy kapturów.
Twoja opinia ma podwalinę niewiedzy, stąd piszesz głupoty.
Zobacz może najpierw jaki wpływ na angaż grzbietu ma flara, a potem się wypowiadaj. Podciąganie a wiosło to żaden spór terminologiczny jak Ci się wydaje.