Na początku, zanim jeszcze przyznałam się na forum, że wracam, mimo minimalnego obciążenia po każdym treningu miałam mega zakwasy- raz musiałam zrobić 4 dni przerwy, bo prawie nie byłam w stanie się ruszać 
Ale po paru treningach przeszło, teraz tylko czasem coś lekko czuję na następny dzień. Ogólnie mam wrażenie, że moje mięśnie już sobie przypominają, co i jak, uczucie braku siły jest coraz mniejsze. Te serie, które robię teraz, idą bez większego problemu (w takim sensie, że są wystarczająco ciężkie, ale jakoś bardzo nie walczę ze sztangą). Największe straty odczuwam w plecach, barkach i ramionach i wizualnie też w tych partiach najbardziej widać różnicę. Ale wszystko jest do odbudowania
W sumie największy problem mam teraz z dietą, a konkretnie ilością białka. Staram się dodawać jakieś tofu, ciecierzycę itp., żeby jakoś je podbić, a jak nie będzie szło za bardzo, to zaopatrzę się w odżywkę wegańską, żeby nie hamować sobie progresu.
Zmieniony przez - shiruetto w dniu 2020-08-25 10:40:20

Ale po paru treningach przeszło, teraz tylko czasem coś lekko czuję na następny dzień. Ogólnie mam wrażenie, że moje mięśnie już sobie przypominają, co i jak, uczucie braku siły jest coraz mniejsze. Te serie, które robię teraz, idą bez większego problemu (w takim sensie, że są wystarczająco ciężkie, ale jakoś bardzo nie walczę ze sztangą). Największe straty odczuwam w plecach, barkach i ramionach i wizualnie też w tych partiach najbardziej widać różnicę. Ale wszystko jest do odbudowania
W sumie największy problem mam teraz z dietą, a konkretnie ilością białka. Staram się dodawać jakieś tofu, ciecierzycę itp., żeby jakoś je podbić, a jak nie będzie szło za bardzo, to zaopatrzę się w odżywkę wegańską, żeby nie hamować sobie progresu.
Zmieniony przez - shiruetto w dniu 2020-08-25 10:40:20



- takie mam rozwiązanie
bardzo proste w zrobieniu, a makro na 100g to 173kcal, B 7,8g, T 6,5g, W 18,5g