SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT shiruetto

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 25267

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 4611 Napisanych postów 8393 Wiek 29 lat Na forum 6 lat Przeczytanych tematów 203981
Dzięki za obszerne info sery i pasty brzmią ciekawie, alkohol nie do końca chociaż słyszałam , ze rakija jest całkiem dobra.

W dużym aquaparki nigdy nie byłam ale to na pewno coś dla mnie, mam nadzieję ze będzie okazja się wybrać w najbliższej przyszłości.

Gratuluję zdanej sesji !

Też stranger things oglądałam - w dwa dni poszło

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html

Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
Paatik
Graty z okazji sesji!
Fajnie sobie z Mamą poczyniacie biegowo. A Panowie nie biegacze?


Dzięki! Panowie to w ogóle leniwe buły Tata niby chodzi na siłownię, ale mało regularnie, bardziej parę razy w miesiącu niż parę razy w tygodniu. Jeszcze rok temu bardzo dużo jeździł na rowerze, trasy po kilkadziesiąt kilometrów i ładnie wtedy schudł, ale jakoś mu przeszło niestety i w tym roku jeszcze nie tknął roweru. Brat z kolei raz na pół roku ma zryw i pójdzie 2-3 razy, a potem kolejne pół roku odpoczywa.
Mi i mamie chyba się udzieliło wakacyjne lenistwo, bo na trzech biegach w zeszłym tygodniu stanęło i tak chyba zakończy się moja przygoda z tym sportem...
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
missInvincible
Dzięki za obszerne info sery i pasty brzmią ciekawie, alkohol nie do końca chociaż słyszałam , ze rakija jest całkiem dobra.


Nie ma sprawy, aż się sama zdziwiłam, że aż tyle lokalnych specjałów zaliczyliśmy. Ja alkoholu to tylko po łyczku, żeby spróbować i to też nie każdego. Rakija jeszcze nieotwarta, ale to kwestia czasu Jedyne czego wypiłam całą "porcję", to cydry (u nas są jako piwa/napoje piwne) Somersby- Blueberry i Pear i jeszcze Diet Coke Mango, bo u nas jej nie widziałam. A tak to cały czas woda z elektrolitami, herbata i czasem filiżanka kawy z mlekiem rano. Alkoholizację, oczywiście rozsądną, żeby nie było , pozostawiam Panom.

missInvincible
W dużym aquaparki nigdy nie byłam ale to na pewno coś dla mnie, mam nadzieję ze będzie okazja się wybrać w najbliższej przyszłości.


Polecam, naprawdę fajna zabawa. My byliśmy już w dwóch aquaparkach w Bułgarii- Action i Paradise, i w dwóch we Włoszech- Mirabilandia i aquapark w Milano. I do tego Gardaland, ale tam akurat wchodziliśmy tylko do parku rozrywki, a do aquaparku już nie.

missInvincible
Gratuluję zdanej sesji !

Też stranger things oglądałam - w dwa dni poszło


Dziękuję! U nas też poszło w dwa dni- pierwszego 3 odcinki, a wczoraj pozostałe 5
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
Trochę mnie tu nie było Najpierw pochłonęła mnie końcówka wyjazdu, potem brak internetu w podróży, a od poniedziałku żyłam głównie praktykami, ale już jestem i postaram się szybko wszystko nadrobić. Na rozruszanie parę zdjęć:


fajowe napoje izotoniczne znalezione w Bułgarii





nocleg w Bran w Rumunii, gdzie znajduje się Zamek Draculi (później napiszę o nim coś więcej)







Zmieniony przez - shiruetto w dniu 2019-07-20 21:36:47
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
I to, co pochłania teraz większość mojego czasu:

przyszła Pani Doktor we własnej osobie


gabinet zabiegowy (urzędują w nim głównie chirurdzy) w klinice, w której odbywam praktyki


pole bitwy, czyli asystor po zabiegu wkręcenia implantu




Zmieniony przez - shiruetto w dniu 2019-07-20 21:40:40
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
10.07.19
Dość pochmurny dzień, choć nadal było ciepło. W planach na wieczór było bieganie, ale szła burza, więc postanowiłyśmy z mamą nie ryzykować i zamiast tego obejrzeć rodzinnie film. W ten sposób moja przygoda z bieganiem (i aktywnością na wyjeździe) skończyła się po 3 razach

Garmin
sen: 9h 15min
kroki: 5 879

dieta
kcal: 1 865 (chyba do tego przy filmie wpadły jeszcze jakieś przekąski typu pieczywo, sery, warzywa, ale niestety już nie pamiętam dokładnie)
B 74g
T 67g
W 245g
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
11.07.19
Ostatni dzień, ostatni raz na plaży A wieczorem pakowanie. Na obiad poszliśmy do bardzo sympatycznej, małej knajpy, gdzie spróbowaliśmy tradycyjnych bułgarskich dań, takich jak ser szopski, sałatka szopska, frytki z serem sirene oraz gulaszu i mięs przyrządzanych na tutejszy sposób.

Garmin
sen: 8h 45min
kroki: 5 683

dieta
kcal nieliczone ze względu na wyjście, pewnie trochę przekroczone, ale raczej bez wielkiej przesady





2
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
12.07.19
Ok. 8.30 ruszyliśmy w trasę, a pod wieczór dotarliśmy do naszego noclegu w rumuńskim Bran. Rumunia to zadziwiający kraj, który jakby zatrzymał się w czasie dobre 15-20 lat temu. Z jednej strony przepiękne krajobrazy- nietknięte góry i lasy, gdzieniegdzie poprzecinane pastwiskami i bardzo, ale to bardzo krętymi drogami, a z drugiej zabiedzone wioski i miasteczka z domami wielkości kawalerki o dachach grożących zawaleniem i nierzadko wychodkami. Do tego wszędzie krążą bezpańskie (tak myślę) psy, aczkolwiek ewidentnie przyzwyczajone do ludzi, spokojne i przyjaźnie nastawione. Tylko w bardziej turystycznych miejscach nie miałam aż takiego wrażenia, że znalazłam się w jakiejś dziurze na końcu świata. Oczywiście wiem, że i u nas można spokojnie znaleźć jeszcze wsie w podobnym klimacie, gdzie mali chłopcy prowadzący konia z wozem czy krowa na środku drogi to żaden nadzwyczajny widok. Po prostu jakoś to wszystko wywołuje we mnie dwojakie uczucia- zachwyt nad zachowaną i nienaruszoną przez człowieka naturą i równocześnie współczucie tym ludziom, że muszą w żyć w takich warunkach, gdy my nierzadko mamy po kilka telewizorów czy komputerów w domu, komórki i Bóg wie, co jeszcze.

Garmin
sen: 5h 58min
kroki: 4 757
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
13.07.19
Rano mieliśmy zwiedzić zamek w Bran, czyli Zamek Draculi. Niestety już od rana kolejka była tak długa, że zrezygnowaliśmy. Zwłaszcza, że jest to jedynie "medialny" zamek, do tego podobno przereklamowany. Chcieliśmy po drodze podjechać do prawdziwej siedziby Draculi, która znajduje się ok. 120km od Bran, ale wyczytaliśmy w internecie, że jest zamknięta ze względu na grasujące tam niedźwiedzie Zamek widzieliśmy więc tylko z zewnątrz, ale przynajmniej zaliczyliśmy mały spacer na rozruch przed podróżą.

Garmin
sen: 7h 22min
kroki: 10 481
Tutaj warto zaznaczyć, że na rumuńskich górskich drogach Garmin potrafił zliczać pokonywane piętra i wychodzone kroki podczas siedzenia wygodnie na fotelu w aucie , więc w rzeczywistości nie było ich aż tyle.
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 262 Napisanych postów 650 Wiek 22 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 8391
14.07.19
Dalsza część trasy, właściwie już końcówka. Z Węgier na Słowację przejechaliśmy w zasadzie niezauważenie- jedynie duża tablica z napisem "Slovensko" świadczyła o tym, że przekroczyliśmy granicę. Jechaliśmy jakimiś polami i wioskami, więc nie było nawet żadnych bramek. W zasadzie to było jeszcze 13-tego lipca, bo po północy 14-tego byliśmy już w Barwinku. Pod Rzeszowem przejęłam kierownicę i na 5 rano dowiozłam nas pod dom, chociaż nie bez stresu, bo na drodze mijaliśmy przebiegające sarny i lisy. Ale dałam jakoś radę i przy okazji ustanowiłam swój nowy rekord za kierownicą- wcześniejsze kilkunastokrotnie przebyte 330km do Krakowa przebiłam 370km trasą. Niby nic wielkiego, ale jak ma się prawko niecałe 3 lata, to cieszy

Garmin
No i tutaj smutniejsza część wycieczki. Coś się pochrzaniło z aplikacją Garmin Connect. Zegarek przestał synchronizować dane z telefonem, a że w pamięci jest w stanie przechowywać tylko jeden dzień, to niestety kroków ani snu przez kolejne dni nie ma- przepadły.
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Taśmy do ćwiczeń

sosy