Witam, to mój pierwszy post - chcę o coś zapytać, poradzić się.
Otóż aktualnie mam
17 lat (173 cm/63kg) i od pół roku uprawiam - wprawdzie bieganie, piłkę nożną (tyczy się 6-msc) ale zawsze coś. Od 2-msc ćwiczę na siłce i kickboxing. Mieszkam w niewielkiej miejscowości, około 3 tys. mieszkańców. Mam pewien problem.
Otóż chodziłem do gimnazjum z gościem który notorycznie mnie gnoił. Ja przeciwny przemocy raczej ignorowałem zaczepki. Teraz gdy ja już jestem w LO, a ten w Zawodówce (inne miejscowości, ale bardzo blisko siebie) zaczął mnie ponownie gnoić. Początkowo myslałem, że to moja wina. Ale zwady nigdy nie szukałem, nikogo nie obgadywałem itp. Ogólnie ten typ ćwiczy dość długo na siłowni, jest troszkę większy - ale za to chudszy. Wczoraj napisał mi na gg, że chce solówki itp. Aktualnie jestem za granicą, a ten tym świadomie chce mi zepsuć wakacje. Nie chodzi mi o ta solówkę, ale poznałem pewną dziewczynę, jest wyjątkowa i nie chce by ciągle słyszała jak ten tym na mnie jedzie, ona wie że lepiej się nie bić - ale moje riposty/ignorowanie do tego doprowadzą. Widuje go kilka razy dziennie (jak jestem w Polsce), no wprawdzie nie widziałem go już ponad miesiąc [ja ciężko ćwicze, nie palę i nie piję - on ćwiczy, ale pije, pali]. Ale z drugiej strony lać sie nie chce, bo czuje ze mam taki power w sobie [zemsta], że mógłbym go nawet zabić - a to narobi mi nowych problemów, wrogów, zaczną się masowe ustawki itp. A nie chce takiego życia, żyłem spokojnie i tak chcę żyć dalej.
Z jednej strony czuje power, z drugiej lęk. Za nim przemawia fakt że ma lekko nie po kolei i może użyć 'sprzętu' w walce. O mnie nie chodzi, ale jak pójdę z dziewczyna na spacer np. i co? Po za tym wiem, że on skoczy - a słowne riposty nic nie dadzą. Moim atutem jest fakt, że nie wie iż trenuje intensywnie i systematycznie. Jedno jest pewne jak dostanie, to albo cała sytuacja przycichnie albo bedzie jeszcze gorzej. Albo ja dostanę, choć jak podejmę sie walki to w 100% przygotowany i zaatakuje nie honorowo, jak np. bedzie szedł od sklepu (sam), w końcu uznawałem zasady i co? - one mnie dymają.
ps: o "łagodzeniu sprawy" nie ma mowy. Typ prowokuje np. "no wyskocz ci^pko" itp. A jak piszę: "o co Ci chodzi" - "ty wiesz ci^o". Oczywiście jak bym szedł z dziewczyną wiadmo, że będę się bił.
Co zrobić?