Jak byłem w UK i pojechałem do lasu (którego szukałem długi czas), to nie mogłem do niego wejść, bo był ogrodzony...
Środa:
A1: Dipsy 5x5
A2: Pullups 5x5
B1: Goblet Squat 5x5 (KB40)
B2: Swing 5x10 (KB48)
C:TGU 1x5 (KB24)
UWAGI:
– trening ok. 1h z rozgrzewką i rozciąganiem na koniec, przerwy ok. 1min.
– kolejne modyfikacje planu 5x5, tym razem dipsy zamiast wyciskania na podłodze: zalety: ponoć najlepsze ćwiczenie na masę klatki piersiowej, w dodatku zaliczane do "złotej siódemki"; wady: co najwyżej liczba powtórzeń, ale jestem początkujący w tym ćwiczeniu, więc 5x5 póki co ok; szanse: siła i dodatkowe centymetry; zagrożenie: przy niepoprawnym wykonaniu wcześniej miałem bóle w obręczy barkowej. Tymczasem Double
Floor Press zalety: ćwiczenie z odważnikiem:) wady: krótki zakres ruchu, trudność złapania obu większych odważników; szanse: siła i dodatkowe cmy, zagrożenia: ryzyko paskudnej kontuzji ze względu na punkt b
– podciąganie dzisiaj bez dodatkowego ciężaru za to max. technicznie
– znowu goblet, bo nogi dostają ostro w ciągu ostatnich dni, więc nie chce ich dobić max. zrobię to pewnie w piątek

z Buldogiem goblety wchodzą gładko, nie za ciężko, ale czuję ich power
– zamiast wariacji martwego ciągu klasyczne ćwiczenie odważnikowe z Bestią 5x10, czyli balistyka zaliczona
– na koniec jedna seria turka, miały być 2, ale zwyczajnie poczułem, że mam dość. Zmieniałem rękę co powtórzenie i ciężar też stosunkowo niewielki, mimo to zmachałem się bardziej niż przy wymachach
– ogólnie trening na plus, kilka rzeczy trzeba doszlifować i można powtarzać przez jakiś czas. Jutro w zależności od samopoczucia bieganie albo wolne