biggin:
pyt.1. Daj spokój biggin, pewno, że tak! "Jestem człowiekiem i NIC co ludzkie nie jest mi obce" :) jak buduje masę, to mam swoje PIĄTKI, gdzie panuje jedna zasada żywieniowa - BRAK JAKICHKOLWIEK ZASAD!!! Co do piwka, to owszem, dla smaku, ale generalnie mój organizm raczej niezbyt miło odpłaca mi sie za większe ilości tegoż szlachetnego napitku, więc dla spokoju ciała (a głównie głowy i żołądka) unikam alko w wiekszych ilościahc. No ale wiadomo zyjemy w Polsce, więc czasem po prostu sie nie da, jak np. za tydzień na weselu ;)
Jak natomiast jestem na redukcji to raczej 100%
dietka, bo szkoda mi czasu spedzonego na sprzęcie aerobowym, bo okrutnie tego nie lubie i jest to dla mnie najwyższa kara, więc staram sie karać jak najkrócej.
pyt.2. Nigdy nie startowałem i nie zamierzam. Startują ludzie którzy chca cos udowodnić sobie , innym albo lubią byc na scenie. NIc nikomu udowacdniac nie muszę i nie potrzebuję. Sobie udowadniam wszystko każdego dnia na treningu i widze ile i w czym jeszcze mi brakuje, a na scenie być nie lubie. Z reszta...starty w Polsce? Po co? Dla okładki w gazecie, dwóch wywiadów i może sesji treningowej. Za 4 miesiące juz nikt o Tobie nie pamięta, co i gdzie zająłeś. Kasy do kieszeni z tego zero, za to z kieszeni całe mnóstwo, więc sie najzwyczajniej w śiwecie nie kalkuluje nawet z tej strony. Poza tym sędziowie tez często maja swoich pupilków, ja wszędzie, którzy nie zawsze zasługuja na podium, a często stoja właśnie na najwyższym jego miejscu- to z pewnościa zauważyłeś. Ale oczywiście jest to ich MOCNO subiektywna ocena i tak po prostu jest..żenada :/ dlatego raczej sie nie szykuje, żebym kiedykolwiek wyszedł na scene