....ale jeszcze wiele lat swietlnych minie zanim ludzie zrozumieja (wiekszosc) ze dieta to nie tylko ryz + kurak na parze
Poprzednią masę tylko tak jechałem i skończyło się obrzydzeniem do ryżu w takim stopniu, że do tej pory, a minęło już ponad pół roku nadal mi nie smakuje, a podawałem go już w różnych formach
Ktoś tam pisał o bułce i jej wysokim IG. Yebać IG, kaloryczność będzie odpowiednia, to krzywdy Ci te węgle i kalorie nie zrobią. Teraz zamieniłem ryż i owsiane na rodzynki i banany, nigdy tak dobrze nie jadłem. Kurczak jest na słodko, na deser banany i mam całą pulę ww na dzień. Teraz gdybym miał to zjeść z ryżu i owsianych, to noc by mnie zastała, bo jadam po 15-16 najczęściej. Mała objętość, duży IG, 0 różnicy. Nie dość, że mam więcej witamin w diecie, to jeszcze nie muszę walić nie wiadomo ile warzyw (ostatnio przez te afery z bakterią w ogóle unikam), żeby mieć błonnik w diecie, a uważam, żeby nie zapchać bebecha, bo potem wygląda jak u Colemana. Zacząłem dodawać sobie jakiegoś ketchupu do jedzenia, boczek, czy jakieś szynki do jajecznicy i tragedii nie ma, lepiej zjeść smacznie bez wmuszania w siebie niż jechać kurak+ryż 5x dziennie. Tylko, że to jest temat dużo bardziej obszerny
Granathar
100g jogurtu naturalnego potrafi zrobić kolosalną różnicę, u mnie bardzo często gości
Mało kalorii, bo chyba 61 i śladowe ilości btw jak na 100g, a nie jest to tak mało jak się początkowo wydaje. Na pewno to 10x lepsza opcja niż majonez, czy jakieś sosy gotowe.
Zmieniony przez - Ludi_ w dniu 2011-06-12 12:46:54
Poprzednią masę tylko tak jechałem i skończyło się obrzydzeniem do ryżu w takim stopniu, że do tej pory, a minęło już ponad pół roku nadal mi nie smakuje, a podawałem go już w różnych formach
Ktoś tam pisał o bułce i jej wysokim IG. Yebać IG, kaloryczność będzie odpowiednia, to krzywdy Ci te węgle i kalorie nie zrobią. Teraz zamieniłem ryż i owsiane na rodzynki i banany, nigdy tak dobrze nie jadłem. Kurczak jest na słodko, na deser banany i mam całą pulę ww na dzień. Teraz gdybym miał to zjeść z ryżu i owsianych, to noc by mnie zastała, bo jadam po 15-16 najczęściej. Mała objętość, duży IG, 0 różnicy. Nie dość, że mam więcej witamin w diecie, to jeszcze nie muszę walić nie wiadomo ile warzyw (ostatnio przez te afery z bakterią w ogóle unikam), żeby mieć błonnik w diecie, a uważam, żeby nie zapchać bebecha, bo potem wygląda jak u Colemana. Zacząłem dodawać sobie jakiegoś ketchupu do jedzenia, boczek, czy jakieś szynki do jajecznicy i tragedii nie ma, lepiej zjeść smacznie bez wmuszania w siebie niż jechać kurak+ryż 5x dziennie. Tylko, że to jest temat dużo bardziej obszerny
Granathar
100g jogurtu naturalnego potrafi zrobić kolosalną różnicę, u mnie bardzo często gości
Mało kalorii, bo chyba 61 i śladowe ilości btw jak na 100g, a nie jest to tak mało jak się początkowo wydaje. Na pewno to 10x lepsza opcja niż majonez, czy jakieś sosy gotowe.
Zmieniony przez - Ludi_ w dniu 2011-06-12 12:46:54
Dziennik treningowy
http://www.sfd.pl/[BLOG]_Ludi__powrót_na_SFD/_IF_+_VLCD_-t989408.html