Zaczynam właśnie "kolacje" więc mogę co nieco napisać o dzisiejszym dniu.
Zacząłem go od kawy i pojechałem na uczelnię.
Około godziny 9:00 czułem się nie najlepiej. Tzn. fizycznie dobrze, ale czułem otępienie, nie umiejętność skupienia myśli. Pewnie znów cukier mi odstawiał takie jazdy, zastanawiam się czy mogła mieć wpływ na to kawa.
Później samopoczucie dobre, umysłowa sprawność zachowana, z wydolnością fizyczną o dziwo dużo lepiej niż wczoraj! (na co się skarżyłem)
Do posiłku, który zacząłem teraz zjadłem jedno jabłko. Ale nie poczułem po nim jakiegoś nagłego przypływu sił, czułem się cały czas podobnie nieźle
Po wyjściu z uczelni, bardzo dużo energii, humor super
Głód lekki dokuczał większą część dnia, starałem się go zabijać wodą mineralną.
Dobra, a co z negatywów:
- Około 9:00 zrobiło mi się bardzo zimno. Fakt, że przebywałem w chłodnych pomieszczeniach, ale wcześniej nie czułem aż tak ogromnego chłodu. Po wieczornym obżarstwie jest mi za to codziennie bardzo gorąco.
- Skóra na rękach pewnie za sprawą zimna w ciągu dnia bardzo sucha, paznokcie wręcz
sine. Wieczorem - wszystko dobrze ukrwione, gładkie.
- Nie umiałem wczoraj wieczorem dość długo zasnąć, bo byłem mocno pobudzony i rozpierała mnie energia - nie wiem czy to do zalet czy wad
Miał ktoś podobne problemy, z chłodem?