panteonCo Ci szkodzi wycisnąć na maksa jakąś kulę...?? Będziesz wiedział, czy jest efekt PTP..
Zamiast drążka Pavel polecał kiedyś wiosłowanie kettlem.
1C&P lewą, 1C&P prawą, 1 wiosło lewą, 1 wiosło prawą, 2 C&P.. itd..
Nic mi nie szkodzi. Test zrobiłem po 4tyg. – Buldoga nie wycisnąłem, a nie mam nic między 36kg(KB32+4kg) a KB40. W pt. czyli po 6tyg. nie byłem w stanie podnieść 36kg (KB20+KB16 związane łańcuchem), a KB32 +4kg (2x2kg na rzepy) podniosłem 9 razy prawą i 7 lewą (single oczywiście). Dodatkowo, w trakcie 5x5 udało mi się dojść do KB40 w TGU lewą ręką (prawą udawało się wcześniej), a teraz nie daję rady (ostatnie podejście w zeszłym tyg.) nawet prawą! Mogę zrobić testy na ilość powtórzeń KB32, KB28 i ew. KB24, ale specjalnie nie widzę sensu. Przerobię cały program z 28 i pomyślę, co dalej.
Wiosłowanie to na pewno wartościowe ćwiczenie, choć trochę inaczej skutkuje niż
podciąganie. A propos, wczoraj się pojawiło:
http://www.strongfirst.com/six-weeks-to-strong/
Ciekawa opcja, ale tylko na upper body. Trza byłoby dołożyć jakąś balistykę albo połączyć z konkretnym bieganiem.
Odnośnie konkretnego biegania. Wczoraj 9km bez zegarka. Pierwsze 4-5km spokojnie, później różne przebiegi z solidnym sprintem na koniec. Wypas. To jak organizm zaj**iście zareagował na szybsze tempo, to bajka a po sprincie, to już w ogóle. Wprawdzie późno już było i długo nie mogłem zasnąć (trochę też przez upał) i dziś jestem lekko nie w ten czas, ale było warto
