ojanCiekawe czy wytrzymasz tyle wolnego!
Sumienie będzie gryzło.
A jeśli wytrzymasz to czy będzie lekko powrócić do reżimu!?
Bo kości zostały rzucone i kobyłka u płotu!
Nie będzie gryzło. Mam zamiar osiągnąć spokój przerywany dniami treningowymi. Muszę tak. Uważam, że 4 dni treningowe w tygodniu to i tak sporo. Z czego wtorek i czwartek po dwa treningi, a może się zdarzyć, że i trzy (jak trzeba będzie pohasać z młodymi). To tylko ze dwa tygodnie czyli 6 treningów. Potem sięgnę po któryś sprawdzony
program treningowy Ruskich, a później po "10000 swingów", który do tej pory dał mi najwięcej biorąc bardzo mało.
Ten mój reżim to taki jakiś rozmamłany był.
Pn - trening siłowy
Wt - bieganie + trening dodatkowy
Śr - wolne
Cz - bieganie + trening dodatkowy
Pt - trening siłowy
So - bieganie + trening dodatkowy
Nd - długie bieganie
Koniec końców cały czas byłem zajęty. Do tego zaczął mnie przyduszać stres i w niedzielę po południu zazwyczaj źle myślałem o poniedziałku (entuzjazm 2-3 w skali 1-5)
Teraz będzie komfort, ale intensywny:
Pn - wolne po długim bieganiu (zaczynają się kawałki po 16-18 km)
Wt - średni trening (Medium Day) + bieganie
Śr - wolne
Cz - mocny trening (Hard Day) + bieganie
Pt - wolne
So - lekki trening (Light Day) + bieganie
Nd - długie wybieganie
Inaczej mówiąc: nie rozdrabniam się na uciążliwe małe treningi, ale kumuluję wysiłek w zamian za dwa dodatkowe dni wolne.
Główne ćwiczenie: Zarzut z podrzutem, przysiady, rwania. Cały plan w trzech wariantach:
A. Dom
B. Siłownia z kettlebells
C. Siłownie bez odważników
Dzisiaj lecę do klubu najbliżej domu. 30 zł za jednorazową wjazdówkę. Zdzierstwo, ale mają na wyposażeniu odważniki. Jeżeli okaże się, że mają tylko "winyle" to zrobię cały trening ze sztangą. Fajnie bo klub czynny całą dobę, a po 22:00 zapłaciłbym tylko 10 zł. Ciężkie treningi nie wchodzą mi przed snem, to znaczy wchodzą, ale potem sen nie chce przyjść.
Nie chcę się rozpisywać, ale wygląda to jakoś tak jak na obrazku.
