Witam mistrza,
Mam takie pytanie. Na siłowni na którą aktualnie uczęszczam mam nowe maszyny, na których nigdy wcześniej nie ćwiczyłem.
Jedna to wyciskanie na barki a druga
wyciskanie na klate, ławka pozioma. Problem mam następujący, barki do tej pory robiłem jeśli chodzi o wyciskanie hantlami lub najczęściej na maszynie smitha i ustawiałem sobie faze początkową tak żeby zaczynać wypychanie z pozycji dosyć wysokiej co nie sprawiało mi problemu. Natomiast na tej maszynie (podobna do tej ale nie identyczna
http://www.sklep-presto.pl/product-pol-28852-Maszyna-do-wyciskania-na-barki-NS-02-MasterSport.html ) i ta maszyna nie ma tej "nóżki" która wypycha cięzar do góry. A problem mam następujący - siadając na maszynie faza początkowa czyli miejsce z którego muszę wycisnąć ciężar do góry jest mniej więcej na wysokości barków, co powoduje że moje ręce muszą być obniżone maksymalnie w dół a dłoń jest na wysokości barków co sprawia mi bardzo dużą trudność żeby ten ciężar wypchnąć. Jak już uda mi się wycisnąć ten "martwy punkt" to potem potrafię z takim ciężarem zrobić spokojnie 10-12 powtórzeń, opuszczając cięzar mniej więcej na wysokość szyi. Czy jest na to jakiś sposób, żeby poprawić siłe tego martego punktu? Co może być przyczyną takiego problemu?
Druga kwestia podobny przypadek przy maszynie do wyciskanie na klate ( coś w tym stylu
http://mmo.pl/555-maszyna-do-wyciskania-w-poziomie-wolny-ciezar-mp-u013.html ) Sytuacja jest identyczna jak przy barkach, poziom wyjściowy do wyciskania jest bardzo nisko, i sprawia mi to trudność, natomiast wykonanie później powtórzeń (i nie są to powtórzenia połowiczne jakby się mozna było domyślać tylko pełne) nie sprawiają mi takich trudności.
Czy mam za słabe te rejony? Czy to normalna rzecz? Jak można to poprawić bo maszyny są świetne a ćwiczę sam i nie ma kto mi pomóc wycisnąć na początku tego ciężaru.
Są to maszyny nie na "sztabki" lecz gdzie dokłada się normalny ciężar.