Pandarek, wyciąłeś z kontekstu!
kamikazA co do białka i carbo... Jak się umie dostarczyć z dobrego źródła żarcie, to na cholerę proch?
(...)
Tutaj chyba nikt nie napisał że WSZYSTKIE suplementy są złe, ale że 99% z nich to marketingowy "chłyt" na buraków to raczej jasne?
Wejdź do dowolnego sklepiku z suplementami i jedziemy. Na moim przykładzie 10 zakładek z odżywkami, z tego jedna na kreatyny, jedna na białka/bulki/gainery/carbo i jedna na prozdrowotne. Reszta jakieś kretyńskie spalacze z końskimi dawkami pobudzaczy, tribulusy, hmb etc.
Absolutnie nie twierdzę, że WPC to to samo co np. stack z
geranaminą! I nadal uparcie twierdzę, że WPC służy uzupełnianiu diety, u ogarniętej osoby nie zachodzi potrzeba a nawet jeśli, to nieznaczna w celu korekcji bilansu. A witaminy i minerały? Za dzieciaka nie znałem preparatów marki O, z 2000% dziennych dawek witamin z grupy B i mimo dużej ilości ruchu jakoś dawałem radę, a wyniki okresowe miałem świetne. A teraz mimo jedzenia 2-3x tyle warzyw i owoców nagle dostarczam za mało?

Lekarze chwytają się za głowę jak widzą ile ludzie ładują w siebie chemii, zwłaszcza "prozdrowotnie" w niestosownych dawkach.
To i ja kończąc wywód podkreślę;
Uzupełnianie diety w przypadku REALNEJ potrzeby - białko/carbo ok, witaminy w mocno niestandardowych wypadkach - ok, kofeina u studenta - ok (

), bcaa/kretka w specyficznych przypadkach - ok, ale cała reszta to wał i trzeba to podkreślać (chyba że planujemy pracę w firmach produkujących suplementy lub mamy za free). Ale problem widzę u osób zastępujących jedzenie białkiem bo po to ono jest! Albo jedzących bo wszyscy jedzą i rosną.