W październikowy weekend, 26-27.10.2019, w czeskiej Opavie odbyły się duże zawody międzynarodowe Grand Prix PEPA. Do Opavy pojechała bardzo silna nasza reprezentacja i część zawodników odniosła tak duże sukcesy, choć nie było łatwo, gdyż w tych - coraz popularniejszych - zawodach wzięło udział prawie 150 zawodników i zawodniczek, głównie z krajów Trójmorza.

I znowu najwięcej radości dostarczyły nam nasze zawodniczki bikini fitness. Ostatecznie grono 36 zawodniczek podzielono na trzy kategorie: 163 cm, 169 cm i +169 cm. I z tych trzech kategorii dwie padły łupem Polek! Świetną passę ma Maria Solawa. Prawdziwy rozkwit jej talentu. Po doskonałych wynikach na Diamond Cup FIWE oraz w Skopje i Madrycie, w Opavie Pani Maria znowu „zaszalała”, wygrywając kategorię 163 cm po bardzo wyrównanym pojedynku z Węgierką Evelin Szalai (remis 10:10). Już w następnej odsłonie, Anna Woźniakowska nie dała szans 10 rywalkom w kategorii 169 cm, zajmując 1 miejsce.

Ale to było dopiero preludium. Potem po trzy najlepsze zawodniczki z każdej kategorii awansowały do superfinału, który wyłonił największą gwiazdę zawodów w bikini fitness i miło nam poinformować, że została nią Polka, Anna Woźniakowska. Kolejny piękny sukces i dobry prognostyk przed Mistrzostwami Świata. Jej najgroźniejszą rywalką okazała się znowu Węgierka Szalai i tu dziwi mnie sędziowanie tej kategorii. Bo skoro Szalai przegrywa z Solawą w kategorii 163 cm, to jak to możliwe, że w superfinale Szalai jest druga a Solawa dopiero siódma?

Kolejne kategorie, które przyniosły nam sukcesy, to kategorie kulturystyczne. Nasz as atutowy, „superciężki” Maciej Kiełtyka, nie dał się nikomu ograć w kategorii +90 kg. Najgroźniejszym jego rywalem był czeski junior Vladimir Żiżka. Przegrał z naszym mistrzem tylko 1 punktem. Doświadczony Martin Drab, który rok temu wygrał superfinał, tym razem na 3 pozycji, za nim Jakub Subrt, a potem powracający po kontuzji Tomasz Kornalewski.

I tu też rozegrano superfinał, w którym zacięty bój o zwycięstwo toczyli Kiełtyka i Rene Gorol z Czech, który wygrał kategorię 90 kg. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Czecha, który wygrał różnicą 1 punktu (7:8).

A w kategorii 90 kg, za Gorolem znalazł się Litwin Vytautas Zyle, a potem trójka Polaków: Bartosz Kowalski, Sławomir Szafrański i Artur Szudrowicz. W kategorii weteranów Szafrański awansował na 2 miejsce, przegrywając jedynie z Martinem Drabem.

W kulturystyce klasycznej rozgrywanej jako open, Damian Kosiec znalazł się na 3 miejscu, za dwoma Litwinami: byłym mistrzem Europy juniorów, Tomasem Kairysem oraz mniej znanym Rugienius Nerijusem. Co ciekawe, nikt z obecnych w Opavie czeskich gwiazd kulturystyki (Gorol, Żiżka, Drab, Subrt) na MŚ w Kulturystyce się nie wybiera. Udają się tam natomiast Litwini: Zyle, Kairys, Rimidys, no i Polacy: Kiełtyka, Kowalski, Kosiec i Sadkowski. Oni mieli trudne zadanie w Opavie, szykując szczyt formy dopiero za 10 dni.

Obraz może zawierać: 7 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją

Komentarze (0)