SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

Radek Słodkiewicz - wywiad

temat działu:

Aktualności - Kulturystyka i Fitness

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 8520

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 50 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 529


Rozmowa z Radkiem Słodkiewiczem, czlonkiem kadry narodowej w kulturystyce.

Niektórzy mówią, że kulturystyka to jeden wielki narcyzm, a nie każdy potrafi obronić się przed takim zarzutem...






Tu nie ma czego bronić! Uprawianie kulturystyki, tak jak realizowanie wielu innych życiowych zadań i obowiązków, wiąże się z dążeniem do ideału, bo większość z nas stara się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafi. Z pewnością kulturysta dba bardziej o swój wygląd niż przeciętny człowiek z ulicy, bo ma bardziej rozwinięte poczucie estetyki. Estetyka jest najzwyczajniej wpisana w ćwiczenia mające służyć rozwojowi siły i symetrycznej sylwetki, ale ja akurat nie odbieram tego jako narcyzm. Przecież chyba każdy chce wyglądać lepiej niż wygląda, tak jak każdy, kto jeździ fiatem, chciałby jeździć mercedesem, a zdobywca nagrody na krajowym festiwalu filmowym marzy o zdobyciu Oscara. Dążenie do doskonałości, nigdy nieosiągalne do końca, jest motorem napędu życiowego w każdej dziedzinie życia, co również można potraktować jako narcyzm, bo tak jest odbierana każda pasja, której się poświęcamy.

Każdy młody pasjonat kulturystyki, a nierzadko również średnio zaawansowany kulturysta, popełnia błędy, które w jakimś stopniu opóźniły rozwój jego muskulatury i siły. W jaki sposób Ty dawałeś sobie radę ze swoimi błędami?

Wcale nie dawałem rady, bo je po prostu popełniałem. Popadałem w przesadę pod każdym względem. Ćwiczyłem zbyt długo i do ćwiczeń używałem zbyt dużych ciężarów. Pamiętam, że w domu zjadałem cokolwiek, na przykład jajecznicę z bułką, i szybko biegłem na trening. Trenowałem do upadłego - czasami nawet 5 godzin, a po powrocie z treningu zasypiałem ze zmęczenia w fotelu. Inaczej mówiąc, robiłem to, czego dziś nikomu nie życzę.

Jak długo to trwało?

Na pewno za długo, bo początkujący zawsze myśli, że im więcej ćwiczy, tym szybsze będą tego efekty. Ponadto, jak to zwykle bywa, „nie miałem czasu" na rozgrzewkę, raz po raz sprawdzałem swoje możliwości na ciężarach maksymalnych. Nie przykładałem też należytej wagi do opanowania prawidłowej techniki ćwiczeń. W sumie wychodzi na to, że nie tylko źle zacząłem treningi, ale również lekceważyłem najważniejsze ich elementy.

Obecnie masz już taki autorytet, że na pewno o te same sprawy pytają Cię młodzi entuzjaści kulturystyki. Jakie szczegóły interesują ich najbardziej?

Obawiam się, że przez jakiś czas będą powtarzać moje stare błędy, bo gdy im mówię, żeby mniej trenowali, a bardziej przykładali się do poprawnego wykonywania ćwiczeń, to nie bardzo wierzą, że tak właśnie trzeba robić. Przede wszystkim chodzi im o sposób na szybkie zdobycie masy mięśniowej, a reszta jest dla nich mniej ważna, może nawet nieważna.

Czy to znaczy, że Ty nie ćwiczysz na „pełny gaz"?

To nie jest tak. Ja jestem tylko przekonany, że nie warto cały czas ćwiczyć w seriach aż do załamania ruchu. Sam robię tylko jedną serię każdego ćwiczenia na maksa, chociaż czasem, gdy czuję, że coś nie jest jak trzeba, to robię powtórkę.

Co zatem sprawiło, że jesteś lepszy niż inni?

W moim wypadku zawsze liczyła się systematyczność. Wiem na pewno, że nie jestem „genetycznie stworzony" do kulturystyki. Gdy zaczynałem ćwiczyć jako szesnastolatek, ważyłem 65 kg przy wzroście 180 cm, a przez pierwsze dwa lata treningów nie udało mi się osiągnąć 70 kg. Byli nawet tacy, którzy mówili mi „Ty nie nadajesz się do tego sportu". Gdybym im uwierzył, to dzisiaj nie byłbym zawodnikiem i dlatego przy każdej okazji powtarzam, że kulturystyka to głównie siła psychiki. Trudne chwile, nawet te ciągnące się w nieskończoność, trzeba zwyczajnie przetrwać.

Czy jest coś, co pomaga w takim przetrwaniu?

Tak. Wizja tego, co chce się osiągnąć. Ona musi się zakorzenić w głowie raz na zawsze. Słyszy się często, że najgorzej jest wtedy, gdy dochodzi do stagnacji w rozwoju mięśni… To nieporozumienie. Stagnacja to norma. Organizm wcale nie chce być inny niż jest, a stagnacja to dla niego ulubiony stan. I właśnie dlatego przez większość czasu trwamy w stagnacji, a tylko od czasu do czasu ją przełamujemy i wtedy mięśnie nam rosną. Gorzej jest wtedy, gdy nie udaje się przerwać tej szczęśliwej dla organizmu stagnacji. Niby już trochę mięśnie nam urosły, a potem znowu nic.

Co robić?

Ograniczyć intensywność treningów. Przeważnie skutek będzie taki, jakiego oczekujemy.

Co radzisz tym wszystkim ćwiczącym, którzy treningi zaczynali właściwie, a potem zniechęcili się do nich?

To samo. Zniechęcają się przede wszystkim ci, którzy zbyt intensywnie trenują. Ja też tak robiłem, a po pewnym czasie na samą myśl o treningu odechciewało mi się wszystkiego. Treningi polegają na tym, że każdy musi przejść przez kolejne stopnie wtajemniczenia. Nie da się ich przeskoczyć. A tymczasem dość często trafiają się tacy ćwiczący, którzy oświadczają mi, że zapłacą, ile tylko zechcę, bylebym zdradził im tajemnicę szybkiego osiągnięcia poziomu mistrzowskiego. Gość z dużym brzuchem zarezerwował sobie reprezentacyjne wczasy i niebawem chce tak wyglądać, jak superatleta. Tłumaczę mu, że w tym sezonie jeszcze nie będzie to możliwe, ale w następnym być może.

Czy takie tłumaczenie pomaga?

A skąd! Wiara w cuda jest u nas bardzo szeroko rozpowszechniona.


REKLAMA Czytaj dalej



Jakich rad udzieliłbyś komuś takiemu w kwestii diety?

Niech zjada sześć pełnowartościowych posiłków dziennie z odpowiednią porcją białka i niech będą to posiłki urozmaicone.

Tego akurat nie da się powiedzieć o diecie kulturystycznej.

Faktycznie, nie da się i od razu dodam, że ta dieta powoduje w organizmie pewne niedobory, dlatego też suplementację stosuje się po to, aby te niedobory wyrównać. Jeżeli natomiast z czasem dieta robi się jeszcze bardziej restrykcyjna, to suplementacja jest wręcz konieczna. I wcale nie kreatyna, jak się to wydaje najbardziej napalonym adeptom kulturystyki, ale kwasy tłuszczowe, witaminy, minerały i antyutleniacze. Bez tych dodatków do diety organizm nie będzie w stanie przerobić optymalnie białka zawartego w pożywieniu.

Czy instruktor powinien uświadomić początkującego kulturystę również o negatywnych stronach tego sportu?

Nie jestem pewny, czy to „poskutkuje". Początkowo robi się dość szybkie postępy, więc wszystkim się wydaje, że tak będzie przez całe życie, że nie ma żadnej bariery, wystarczy tylko systematycznie ćwiczyć, a mięśnie i siła będą rosły na zawołanie. Gdy jednak się okaże, że bariera rzeczywiście jest, zawodnik będzie już tak wciągnięty w kulturystykę, że na pewno z niej nie zrezygnuje, a wszelkie negatywne aspekty wpisze na listę obowiązkowych strat. Z drugiej jednak strony nie ulega wątpliwości, że każda pochwała w wykonaniu instruktora działa mobilizująco. Początkujący kulturyści czują się na treningu wręcz bezbronni i dlatego wymagają szeroko rozumianej opieki. Chętnie słuchają, dostosowują się do poleceń i rad, ale źle się czują wtedy, gdy instruktor ich nie zauważa.

Czy jesteś przekonany, że po piętnastu latach uprawiania kulturystyki wiesz już wszystko na jej temat?

Nie, bo ta dziedzina ciągle się rozwija, co jakiś czas pojawiają się nowe opracowania na temat metod treningowych, suplementacji oraz diety. Trzeba być cały czas otwartym na nowe informacje, jakie nadchodzą ze świata nauki, przecież my dzisiaj trenujemy zupełnie inaczej niż nasi poprzednicy pięćdziesiąt lat temu, co innego jemy i inaczej odpoczywamy.

Ale mimo wszystko na pewno posiadłeś już dużą wiedzę w dziedzinie uprawiania tego sportu?

Ta wiedza bierze się między innymi stąd, że stosując treningi siłowe, człowiek cały czas eksperymentuje na sobie. Na poziomie amatorskim wystarczą wskazówki instruktora, ale gdy poziom się podnosi, to wskazówki te przestają być wystarczające. Trzeba dużo czytać, gromadzić wiedzę z zakresu tego, co się robi. Człowiek już wie, jak reaguje jego organizm na różne bodźce, zarówno treningowe, jak i dietetyczne, natomiast nowa wiedza pozwala zweryfikować nowe metody, wyniki różnych badań, nowe propozycje i doświadczenia innych kulturystów. Ciągłe pogłębianie wiedzy jest więc nieodzowne. W praktyce jest tak, że ten, kto ma słabszą genetykę, zwykle lepiej orientuje się we wszystkim niż ten, kto „pomacha" trochę sztangą i mięśnie od razu mu rosną.Jeżeli rosną, to po co szukać czegoś nowego?

Czy uważasz, że lepiej jest ćwiczyć mniejszymi ciężarami z większą liczbą powtórzeń, czy raczej zastosować duże ciężary?

Wszystko zależy od budowy fizycznej oraz predyspozycji organizmu. Ja mam drobne kości, więc nie jestem stworzony do treningów dużymi ciężarami. Owszem, gdy zaczynałem treningi, to miałem manię bicia rekordów siłowych i często „łapałem" kontuzje zanim wreszcie uświadomiłem sobie, że duże ciężary nie służą mi najlepiej. Staram się więc nie schodzić poniżej ośmiu powtórzeń w serii, ćwiczę dokładnie, czysto technicznie, często stosuję serie łączone. Czasem, w celu poprawienia sobie nastroju, „sięgam" po duże ciężary, ale na ogół pozostaję wierny ciężarom średnim. W sumie te ciężary średnie ważą niemało, bo na przykład robię 8 przysiadów w serii ze sztangą o wadze 180 kg trzymaną z przodu.

Czy takie podnoszenie, niezależne od wagi sztangi, nigdy Ci się nie znudziło? Nie mówiąc już o diecie, która na pewno nie rozpieszcza podniebienia?

Każdy poczuje kiedyś przesyt, zarówno treningami, jak i dietą. Jeżeli jest tak przed zawodami, to nikt nie zwraca na to zbytniej uwagi, a jeżeli odechciewa mi się ćwiczeń w luźniejszym okresie, to robię kilka dni przerwy, podczas których „nabieram chęci" z dala od klubu kulturystycznego i nie ma problemu. Czasem na taką sytuację nakładają się stresy z życia codziennego i wtedy jest trochę gorzej, ale też nie beznadziejnie. Takie rzeczy trzeba traktować jak normalne wycinki z życia.

Co trzeba w sobie mieć, żeby wszystko „grało"?

Przede wszystkim mocne nastawienie na konkretny cel i wytrwałość, bo jednak cel nie osiągnie się sam. Trzeba też mieć zdolność do wyrzeczeń i odporność na stresy, bo nigdy nie jest tak, żeby w życiu wszystko układało się po naszej myśli. Ci najlepsi zwykle przechodzą przez to wszystko pomyślnie i może dlatego są właśnie najlepsi.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 12 Napisanych postów 4654 Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 95551
fajny art
soczek!!!

ZAMBO (old school bodybuilding)

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 1097 Wiek 29 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 19454
DOBRY ART!!
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 4 Napisanych postów 241 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 2831
z nowego kifu bys dodal....
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 8 Napisanych postów 900 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 12247
j/w

~

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 457 Wiek 24 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 36794
Ciekawy ciekawy.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 89 Napisanych postów 6889 Wiek 37 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 100566
no fajnie sobie poczytać czasem takie wypocinki

słodkiewicz wraca na scenę w tym sezonie już nonie ?? liczyłem ze w tym wywiadzie się dowiem ale o tym nima
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Znawca
Szacuny 48 Napisanych postów 10215 Wiek 34 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 55545
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 15 Napisanych postów 2136 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 11778
fajny art
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Specjalista
Szacuny 54 Napisanych postów 1840 Wiek 30 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 73449
dobry art sog
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Początkujący
Szacuny 1 Napisanych postów 1363 Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 13270
Widac że inteligentny z niego gośc.

Instruktor kulturystyki i fitness oraz trener osobisty

Nowy temat Wyślij odpowiedź
sosy