Ja zauważyłem coś bardzo istotnego. Kiedy na początku jem/nie jem to wciągałem wszystko w zastraszającym tempie i koszmarnych ilościach, to teraz ten głód... Zniknął? No nie ma go. Oduczyłem się być głodnym. A i żołądek mniejszy się zrobił, bo mniejsza ilość jedzenia mnie zapycha.
Ale jedzenie szybciej wychodzi z żołądka, przyznam szczerze.
Ciekawe.
W święta planuję przekąsić minimum ze śniadania a potem poczekać do okresu jedzenia, zobaczymy, jak wyjdzie ;) Ew. będę zabijał apetyt herbatą, wpc, czymś tego typu.
Ale jedzenie szybciej wychodzi z żołądka, przyznam szczerze.
Ciekawe.
W święta planuję przekąsić minimum ze śniadania a potem poczekać do okresu jedzenia, zobaczymy, jak wyjdzie ;) Ew. będę zabijał apetyt herbatą, wpc, czymś tego typu.
Every f***ing thing is possible.
.
?
