Witam drogich Panów i wszystkich fanatyków wyskoku, jestem nowy na forum i najbardziej mnie boli to że prawdopodobnie od sezonu zimowego będę musiał się w końcu wziąć za wyskok na poważnie, kończę już 24lata, z roku na rok progres w moim dosiężnym jest, tylko moim treningiem jest głównie samo granie w siatkówkę, plażową halową i tak w kółko mam
187cm wzrostu
73kg
243cm rękę
ok.320cm z miejsca
ok. 345cm z rozbiegu
szczyt formy miałem w tamtym roku w marcu 337cm (do tablicy) jak widać i bez siłowni progres może być robiony, wystarczy chcieć, kiedyś jak byłem w liceum to mi wmawiali że się nie da że to trzeba się urodzić z tym i takie tam, wtedy miałem około 330,
jak widać można, zachęcam do trenowania wszystkich partii mięśni, zbijania masy i latania (u mnie
optymalna waga wynosi 74kg osiągam przy niej najlepsze wyniki), także będę pisał pracę magisterską na temat wyskoku dosiężnego jak widać można połączyć przyjemne z pożytecznym :)
bariera
1m przekroczona, ale wam powiem czuję się super nie łapię kontuzji jakichś nie uleczalnych, czasami zdarzy się coś krótkotrwałego, także jedziemy z koksem dalej, polecam przy mocniejszym treningu suplementację w miarę możliwości finansowych,
węglowodany i białka na pewno nie dadzą wyskoku same z siebie ale używając ich zapewnimy sobie wystarczającą odbudowę organizmu na kolejny trening co za tym idzie
wysoką motywację która ma bardzo duży wpływ na tą cechę jaką jest wyskok dosiężny, ponieważ najlepiej wyskok idzie w górę jeżeli robimy ćwiczenia na "maksymalnym gazie"
Pozdrawiam
lecimy na 90/110 minimum na przyszły rok :)