Szacuny
4
Napisanych postów
268
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
3536
A bójka to rozwiązanie problemu? Na jak długo? W optymistycznej wersji zwycięstwa, do czasu, aż pokonany przeciwnik przyprowadzi kolegów/starszego brata? Albo poskarży się policjantowi?
Szacuny
4
Napisanych postów
3089
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
14286
Dokładnie, to nie temat o podejściu do tematu, a o tym jak sprawnie i konkretnie się obronić. Także nie ma co podchodzić filozoficznie do tematu tylko walić w ryj i się oddalić
Szacuny
0
Napisanych postów
5
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
150
Ostatnio 10 grupowych kozaczków podbiło do mnie w szkole, o coś sie sapali. Jeden z nich chcial sie ze mna lać na solo, ale odmówiłem. Tłumaczyłem sobie to tym, że jakbym go zlał jego kolesie by sie na mnie rzucili, ale prawda jest taka, że po prostu bałem sie przegrać. Ogólnie biłem sie pare razy, wiekszosc walk wygrywalem, ale teraz wyszedlem na cieniasa. Cholernego cieniasa.Mam 15 lat i w sumie to chyba za pozno zeby zaczac cos trenowac po to, aby na**bać takich gości bo w LO nie bdzie już takich problemów...Trudno mogłem wcześniej zacząć na coś łazić. Trzeba przeczekać gim i koniec.