Britt Lefevre – modelka fitness, influencerka i samozwańcza „najgorętsza fanka hokeja” – twierdzi, że nie może spokojnie obejrzeć meczu, bo mężczyźni... nie są w stanie skupić się na grze. Jak mówi, wystarczy, że pojawi się na trybunach, a kibice zapominają, gdzie jest krążek, i zaczynają śledzić ją. „Zawsze ktoś się gapi albo chce przybić piątkę” – żali się Britt. Cóż, trudno się dziwić, skoro na mecz przychodzi w crop topie, mini i uśmiechu szerokim jak bramka.

Kiedy moda spotyka hokej
Britt tłumaczy, że ciężko pracuje nad swoim ciałem, więc ma prawo je pokazywać. I pokazuje – regularnie, przy każdej okazji, od hali po Instagrama i nie tylko...
„To nie mój problem, że rozpraszam” przekonuje.
Pewnie nie, ale może jednak bluza z logo Oilersów pomogłaby zachować sportowy klimat i odrobinę skupienia wśród kibiców.
https://www.youtube.com/watch?v=wfZosOzVfvk
I rzeczywiście, trudno zachować obiektywizm, gdy pojawia się w stroju, który bardziej pasuje do sesji zdjęciowej niż na mecz NHL. Jeśli tak wygląda jej sposób na doping, to niejeden fan przegra walkę o koncentrację już w pierwszej tercji.
Fanka z pasją (naprawdę)
Trzeba jednak przyznać, że Britt faktycznie zna się na hokeju. Analizuje taktyki, komentuje grę w przewadze i naprawdę kibicuje swojej drużynie Edmonton Oilers. Co ciekawe, jej miłość do hokeja zaczęła się od gry na Xboksie, gdzie przypadkiem wybrała tę drużynę i… wciągnęła się na dobre.
https://www.youtube.com/watch?v=OBnReZYae7s
Kiedy uroda staje się problemem
W świecie, w którym można narzekać na wszystko, Britt stworzyła nową kategorię: „za ładna, żeby kibicować”. Brzmi absurdalnie? Bo trochę jest. Może więc zamiast walczyć z „męskimi spojrzeniami”, warto spróbować prostego eksperymentu – jeansy, bluza, brak dekoltu. Jeśli wtedy kibice nadal nie będą w stanie się skupić, dopiero wtedy uznamy, że faktycznie ma problem.
A Wy co sądzicie – winny strój, czy po prostu męska nieuwaga?
Nastepna atencjuszka z wymyslonymi/wyimaginowanymi historiami ma parcie na szklo i musi sie podzielic z randowmowymi ludzmi, jaka to ona nie jest piekna i zaje**sta :-D a tez tak mam ze mnie czesto nawet na ulicy, ludzie paluchami wytykaja ale ja nie mam internetowych numerkow w postaci followersow, mam kolo 20 - to mnie biedaka, nikt nie zna :-(((
Fajne ma cechy anatomiczne w części środkowej tylnej :-*. :-P
Kurde, a ja ja rozumiem. Też meczy mnie po latach regularne pytanie o sylwetkę, trening itd. Najgorzej latem jak człowiek się rozbierze w jakimś kurorcie. Ludzie potrafią nawet z przyciski fotografie strzelać. Cenie sobie np. Kanary, gdzie jest totalna olewka. Nawet jak zwracają uwagę na inność to szanują Twoją prywatność.