Cześć. Od pewnego czasu mam problem z jednym kolesiem z mojej szkoły. Nie znam typa. Na co dzień jestem spokojny, nie kozacze, nie zgrywam super cwaniaka, jestem lubiany. Nigdy z nim nie zamieniłem słowa. Z tego co wiem jakiś czas temu nie podobało mu się to że pewna laska zwracała bardziej na mnie uwagę, a ja miałem na to że tak to określę wyje***e. Widocznie nie pod pasowałem kolesiowi lub jest coś co mu się nie podoba we mnie

. Problem polega w tym że zaczepki są dla mnie coraz bardziej wku***ające.
Kolo zgrywa lansującego się typa któremu nic i nikt nie jest straszne, wszystko może i wszystko to co chce będzie jego

Nie zwracam uwagi na to, chociaż nie powiem jest to drażniące, kolo wymyśla brednie które są odległe od rzeczywistości. Co robić z tym problemem? Owszem nie lubię się bić i dla mnie to ostateczność, tym bardziej w szkole. Na zaczepki słowne nie zwracam uwagi. Trochę cykam się przełamać, zatrzymać się i coś mu powiedzieć tym bardziej popchnąć czy dać liścia

, bo dla mnie to nie jest potrzebne, unikam spotkań z nim bo nie chcę sobie robić problemów. Wiem że prędzej czy później znów ten kozak który mnie nazywa "kozakiem", kolejny raz dopier***i się, coraz bardziej wychodzę z tej sytuacji na ciotę, która daje sobie w kasze.
Że tak powiem, co mam poczynać z tym problemem?