QUEBLO ma racje z tym ze twoja słabosc fizyczna wynika ze słabosci psychicznej mam otyłego znajomego i on nie jest ani słaby,ani niedaje sobą poniewierac. Kiedys uderzył goscia z płaskiego tak ze tamten od razu asfalt zaliczył,może nie jest szybki czy dynamiczny ale naciera jak czołg trudno go pokonac, nigdy niechodził na siłke,nie uprawiał sw.Musisz sie jedynie przełamac siłownia+Sw to dobre połaczenie jesli bedziesz szystematycznie trenowac to stracisz sporo masy
Życie to boisko,na którym nie gra się czysto.