walcze z tą zarazą pol roku
najpierw tetretysal 3miesiace i zamiennie clind acne differin aknemycin plus davercin aknemycin zwykly
poczatek sierpnia i kuracja dobiegla końca->efekt dość dobry, ale i tak nie chcialem na siebie patrzec.ryj caly w bliznowcach i pojedynczych syfkach czasem "bombach" podskórnych.ale było jednak duzo lepiej.
zapobiegawczo na poczatku stosowalem rano i wieczorem davercin, nastepnie duac i w koncu aknemycin.
poltora miesiaca temu zaczeło mi sie zle robic wiec czym prędzej udałem sie do mohego anioła stróża. werdykt: doksycylina. do dego rano aknemycin i na wieczór differin, dodatkowo na przebarwienia i po powrocie za szkoły benzacne 10%. po 10dniach nastąpiło spooore pogorszenie(reakcja na doxe zapewne). ale powolutku zaczęło się robic lepiej. po miesiacu otrzymałem lerosett->wspaniała sprawa. niestety tydzien i po glince

skora była oczyszczona i gładka. teraz nadal jade na doksycylinie juz 5 tydzien i aknemycin rano, poludnie benzacne i wieczór differin.
wlasnie sie umyłem... lewy policzek czysty.. czoło-niestety 2 "bomby" podskórne. prawy policzek-vietnam.. 3 "bomby" podskórne w niewielkiej odległości od siebie. gdzie kończy się brew 2 syfki obok siebie.
hyh
po prostu nie chce patrzeć na moja morde.
nie ukrywam mialem nadzieje ze 2 terapia antybiotykowa + leczenie zewnetrzne cos poradza.. niestety..
hyh smutno mi.
zle byc brzydalem.
3majcie sie:*:*