Chleb Ezechiela? OK, ale Mr Olympia nie zdążył do toalety

Jay Cutler podzielił się jedną z bardziej osobistych historii ze swoich lat startowych. Czterokrotny Mr Olympia opowiedział, że w okresie intensywnych przygotowań jadł bardzo duże ilości chleba Ezekiel, który był wtedy popularnym źródłem węglowodanów wśród kulturystów. Cutler żartobliwie stwierdził nawet, że pomógł wypromować ten produkt w środowisku. Problem polegał na tym, że spożywał go w ekstremalnych ilościach, sięgających nawet siedmiu kromek do posiłku. Z czasem tak duża podaż błonnika zaczęła wyraźnie obciążać jego układ pokarmowy.

Problemy pojawiły się po treningu pleców

Cutler wspominał, że podczas jednego z treningów pleców w Gold’s Gym poczuł nagłe i bardzo silne dolegliwości jelitowe. Wykonywał wiosłowanie na maszynie T-bar, kiedy zorientował się, że musi jak najszybciej zakończyć sesję i wrócić do domu. Ostatecznie nie zdążył i do wyjątkowo krępującego incydentu doszło już w samochodzie. Dziś Cutler opowiada tę historię z dystansem i humorem, jednak w tamtym momencie była ona bezpośrednim skutkiem przeciążenia układu pokarmowego ekstremalnym jadłospisem.

Nawet wartościowy produkt można przedawkować

W szczytowym okresie kariery Cutler jadł kilka dużych posiłków dziennie, aby utrzymać sylwetkę zawodnika ważącego ponad 120 kg. Jeśli do każdego z nich dodawał po kilka kromek wysokobłonnikowego pieczywa, całkowita podaż błonnika mogła stać się bardzo wysoka. Historia pokazuje, że produkt uznawany za wartościowy nie zawsze będzie dobrze tolerowany w nieograniczonych ilościach.

Lekcja z ekstremalnej diety mistrza

Cutler zaznaczył, że w tamtym okresie zmagał się również z zapaleniem jelita grubego, choć na podstawie samej anegdoty nie można przesądzić, że pieczywo było jedyną przyczyną problemu. Najważniejszy wniosek dotyczy skali diet stosowanych w zawodowej kulturystyce. Wielokrotne posiłki, ogromna ilość kalorii i częste powtarzanie tych samych produktów mogą prowadzić do dolegliwości nawet u najbardziej doświadczonych zawodników. Cutler opowiada dziś tę historię z uśmiechem, ale jednocześnie przypomina, że dobra dieta powinna być nie tylko skuteczna na papierze, lecz także możliwa do tolerowania przez organizm.

Chleb Ezechiela – skąd pochodzi, z czego powstaje i czym różni się od zwykłego pieczywa?

Chleb Ezechiela, znany przede wszystkim pod nazwą Ezekiel 4:9, jest rodzajem pieczywa przygotowywanego z kiełkowanych zbóż i roślin strączkowych. W przeciwieństwie do klasycznego chleba pszennego nie bazuje głównie na oczyszczonej mące. Jego podstawę tworzy mieszanka pełnych ziaren, które przed zmieleniem są namaczane i pozostawiane do rozpoczęcia kiełkowania.

Charakterystyczna nazwa, biblijne pochodzenie receptury i gęsta konsystencja sprawiły, że chleb ten zdobył popularność wśród kulturystów, osób aktywnych i konsumentów poszukujących pieczywa o większej zawartości błonnika oraz białka. Nie jest jednak produktem pozbawionym kalorii ani pieczywem odpowiednim dla każdego.

https://youtu.be/0f8sOoZth4A

Skąd wzięła się nazwa chleba Ezechiela?

Nazwa odwołuje się do fragmentu Księgi Ezechiela 4:9, w którym wymieniono pszenicę, jęczmień, fasolę, soczewicę, proso i orkisz. Składniki te miały zostać umieszczone w jednym naczyniu i wykorzystane do przygotowania chleba. Współczesny produkt nie jest jednak dokładnym odtworzeniem historycznego pieczywa z czasów biblijnych, lecz komercyjną interpretacją tego fragmentu.

Najbardziej rozpoznawalna wersja powstaje w amerykańskiej firmie Food for Life. Jej historia rozpoczęła się w 1964 roku, kiedy Max Torres i jego rodzina prowadzili niewielką piekarnię na zapleczu sklepu z naturalną żywnością. Z czasem firma zaczęła specjalizować się w produktach z kiełkowanych ziaren, a nazwa Ezekiel 4:9 stała się zastrzeżoną marką konkretnej linii pieczywa.

Jak powstaje chleb z kiełkowanych ziaren?

Proces zaczyna się od całych ziaren zbóż i nasion roślin strączkowych. W klasycznej wersji wykorzystywane są kiełkowane: pszenica, jęczmień, proso, orkisz, soczewica oraz soja. Poszczególne warianty mogą dodatkowo zawierać sezam, len albo inne nasiona.

Ziarna są najpierw oczyszczane, a następnie moczone w wodzie. Wilgoć uruchamia naturalny proces kiełkowania. Warunki, takie jak temperatura wody, temperatura powietrza i długość kiełkowania, muszą być kontrolowane, aby ziarno rozpoczęło wzrost, ale nie rozwinęło się jeszcze w młodą roślinę. W produkcji pieczywa kiełkowanego samo moczenie i kiełkowanie może trwać ponad dobę, a cały proces wytwarzania bochenka nawet dłużej niż dwa dni.

Po pojawieniu się niewielkich kiełków ziarna są odsączane i mielone. W zależności od technologii mogą zostać rozdrobnione bezpośrednio do postaci wilgotnej masy albo wcześniej wysuszone i zmielone na mąkę z kiełkowanych ziaren. Powstałą bazę łączy się z wodą, drożdżami, solą i pozostałymi składnikami, a następnie formuje i wypieka podobnie jak inne rodzaje chleba.

„Bez mąki” 

Określenie „bez mąki” spotykane na opakowaniu nie oznacza, że chleb nie zawiera zmielonego ziarna. Oznacza raczej, że nie użyto typowej oczyszczonej mąki jako głównej podstawy. Ziarna są mielone już po rozpoczęciu kiełkowania.

Co kiełkowanie zmienia w ziarnie?

Kiełkowanie jest pierwszym etapem rozwoju rośliny. W ziarnie aktywują się enzymy, które zaczynają rozkładać część skrobi, białek i innych związków zapasowych. Skrobia jest częściowo przekształcana w prostsze cukry, a fragmenty białek w mniejsze peptydy i aminokwasy. Z tego powodu pieczywo z kiełkowanych ziaren ma inną konsystencję i lekko ziemisty, orzechowy smak.

Proces może również zmniejszać ilość fitynianów, czyli związków naturalnie obecnych w zbożach i roślinach strączkowych. Fityniany mogą wiązać część składników mineralnych, dlatego ich częściowy rozkład może zwiększać dostępność żelaza, cynku czy magnezu. Zakres tych zmian zależy jednak od rodzaju ziarna, czasu kiełkowania i warunków produkcji. Nie każdy chleb kiełkowany będzie więc miał identyczne właściwości.

Gotowy chleb Ezechiela jest zwykle bardziej zwarty i wilgotny niż jasne pieczywo tostowe. Jedna kromka oryginalnej wersji ma około 80 kcal, 4 g białka i 3 g błonnika. Produkt nie zawiera dodanego cukru, choć dokładne wartości mogą różnić się między wariantami. 

electro

Warto przeczytać

Komentarze (1)
lordknaga

Pamietam parcie z 15 lat temu na ten chleb... A 7 kromek to okolo 150g ww no i wlasnie ten blonnik...