Witam wiec może krótko o wczorajszych zawodach. Nie widziałem fot itp wiec miejsca nie komentuje. Ale z tego co wiem od postronnych osób związanych mocno ze swatem kulturystyki którzy byli na widowni to proporcje klasa wyzej od reszty, przód dość dociety, tył jeszcze mokry, mino to stawiali mnie 2-4 miejsce. Nie był to docelowy start ale mając duże ambicje być poza finałem na tego typu imprezie to trochę słabo. Ogólnie wreszcie otwarłem oczy (jeden z sędziów tez mnie mocno uświadomił) szacunek dla zawodnika - weryfikacje odbyły się godz. Później niż powinny bo jeden z sędziów się spóźnił. Widziałem jsk na wagę puszczają gościa z ponad 2 kg nadwagi, gdzie kumpel musiał próbować ponownie bo brakowało mu
200 g. Na backstsge jeszczs przed eliminacjami wpadł pewien znany działacz który rozdał z góry miejsce 1-3 ( lekko tylko kolejność się zmieniła finalnie) kolejna sprawa to taka ze niestety ale żeby osiągać sukcesy to forma jedno ale kolejna sprawa to musisz dobrze żyć z którymś ze związkowców, a najlepiej być jego pupilkiem. - nie ja
to wymyśliłem. Powiedział mi o tym bardzo znany obecnie działacz. Wiec ogonie jestem bardzo zadowolony z tego ze tam byłem bo uświadomiłem sobie wiele kwestii o których nie raz słyszałem ale tego nie zauważałem. Tymczasem lecę dalej, plan działania z lukim obrany ale jsk będzie już wszystko pewne na 100 % wtedy opisze co i jak. Póki co redukujemy dalej. Będą tez foty to wrzucę cos ciekawego:) dzisiaj już planowo cardio. Wczoraj miałem odpust i z tego co zjadłem to steka z ziemniakami, jakieś mięso z szynki wieprzowej, śledzia, makaron z kurczakiem a z syfu małego loda na patyku i wziąłem kilka chipsów od mojej. Jakoś po śledziach mnie zmulilo i nie mogłem jeśx. Oczywiście powyższe zjadłem nie na raz a w godz. 13-22 wiec raczej z głowa.
Dzisiaj klasyczne śniadanie i wracam do miski :)