Massmarols, już Ci to pisałam, ale napiszę jeszcze raz: Ty to jesteś taki dobry duszek!

ok, w razie czego będę pisać

ja myślę, że dam sobie radę bezproblemowo, ale najgorsze jest to, że jak siedzę w domu, po prostu łapie mnie nuda... a jak łapie mnie nuda - zaczynam myśleć o jedzeniu

więc myślę, że rozwiązaniem jest po prostu zaplanowanie dnia porządnie od rana do wieczora i myślę, że jakoś to wszystko ogarnę

na razie złoszczę się na siebie za to durne ciasto.. i w ogóle, mimo, że w tym tygodniu naprawdę staram się cisnąć i dietę i trening, to jakoś znowu boję się, a jednocześnie nie mogę się już doczekać niedzieli! Patrze na swój brzuch, który jest teraz moim celem nr 1 - jakoś hmm... mam wrażenie, że robi się większy

ale to pewnie jak zwykle moje panikowanie

w każdym razie: nabiału w diecie ZERO, ziaren w diecie ZERO,
BCAA jest, kozieradka i kurkuma są, melisa jest... niby wszystko ok (oprócz dzisiejszej wtopy), ale jakoś mam złe przeczucia..
Dzięki Kochana!