Ja wchodzę w trochę bardziej hardkorową wersję J/NJ przerobionej samemu przez siebie - może źle, że na sobie testuję.
Cóż.
Będą okresy 24h niejedzenia, okres jedzenia będzie się przesuwał z dnia na dzień. Co jakiś czas będzie dłuższy okres niejedzenia.
Kalorii ponad zapotrzebowanie niemało, trochę żarcia kiepskiej jakości w diecie, ale pilnuję, żeby dostarczać minimum 100% każdego składnika odżywczego ( część jest w dużo większych ilościach, ale raczej nic powyżej 500%).
Postaram się rozpisać ładnie wszystko, co wywnioskuję na sobie i wrzucić pod koniec tygodnia.
Może to wszystko brzmi szalenie i głupio, ale, cóż, ciekaw jestem. Nie poradzę.
Poza tym, piszę, żeby powiadomki dostać.
Cóż.
Będą okresy 24h niejedzenia, okres jedzenia będzie się przesuwał z dnia na dzień. Co jakiś czas będzie dłuższy okres niejedzenia.
Kalorii ponad zapotrzebowanie niemało, trochę żarcia kiepskiej jakości w diecie, ale pilnuję, żeby dostarczać minimum 100% każdego składnika odżywczego ( część jest w dużo większych ilościach, ale raczej nic powyżej 500%).
Postaram się rozpisać ładnie wszystko, co wywnioskuję na sobie i wrzucić pod koniec tygodnia.
Może to wszystko brzmi szalenie i głupio, ale, cóż, ciekaw jestem. Nie poradzę.
Poza tym, piszę, żeby powiadomki dostać.
Every f***ing thing is possible.
póki co wystarczą?? Bo jak na razie ograniczone fundusze (autka z salonu się zachciało
