Szacuny
58
Napisanych postów
6529
Wiek
37 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
36902
Tak czy siak, zgłoszenie tego na policję może go autora postawić w niekorzystnym świetle w oczach całej reszty. Nawet jeżeli to nie są Jestem-Poj.eb'cy tylko normalni ludzie. Bo nie wiemy jak na to zareaguje reszta. Nie, że uliczne zasady jakieś no ale sami wiecie jak to bywa.
Zmieniony przez - Gwjazdor w dniu 2010-08-22 14:28:22
Ulubieńcy - Wikibokser, ten od Yiu-Tubitsu, Sensei(99999), Jarzyn, Jaguar, Frosti
Szacuny
25
Napisanych postów
1528
Wiek
34 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
11422
Właśnie na policję to jest problem. Ja może i bym zgłosił ale reszta zdecydowanie nie. No i szansa odzyskania pieniędzy jest drastycznie mała (już miałem z 3 podobne sytuacje) - nie oszukujmy się. Każdy ma chyba znajomego policjanta opowiadającego jak jest na komendzie.
Szacuny
2342
Napisanych postów
30806
Wiek
42 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
271992
no to jak masz takich kolegów twardzieli co to nikt im nie podskoczy i honor zabrania zgłosić kradzieży na policję to w czym problem? Niech koledzy odzyskują to co ich i Twoje.
Zasada jest prosta,albo jesteście spokojnymi obywatelami i wtedy od rozwiazywania problemów jest policja,albo jesteście osiedlowymi gangsta i wtedy wiecie co robić.
PS: Randy,to już któraś Twoja,delikatnie mówiac, nieprzemyślana wypowiedź więc sugerowałbym dwukrotne przeczytanie czegoś nim zdecydujesz się znów na wysłanie odpowiedzi.
Zmieniony przez - QUEBLO w dniu 2010-08-22 14:55:23
"Będąc na diecie najważniejsze jest, by wieczorem zasnąć, zanim się zechce żreć"
Szacuny
25
Napisanych postów
1528
Wiek
34 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
11422
Może i racja z tą policją po zastanowieniu... bo facet ma długi w jakiejś "dilerce". Więc sądzę, że jak odda to najpierw im.
Queblo- problem nie leży w tym by znaleźć kogoś kto mu przyłoży ale znaleźć sposób by go złapać. (ps. od dawna się tu udzielasz? Bo na 80str chyba już jesteś:). pzdr. za wytrwałość)
Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
303
Co byście zrobili w mojej sytuacji ?? Pare dni temu jechalem na dysk busem z moimi 4 kumplami, jak jechalismy juz spowrotem to popatrzylem sie tylko na takiego kozaka i zaraz przyszli w 10 i drugie tyle bylo z tylu autobusu, gadalem z nimi moze z 5 minut i jeden typek mi wy***al strzale na ryj i mi troche polewa z nosa poleciala i zaraz wyskoczyl z autobusu bo mial wlasnie wysiadac, moglem go zaatakowac i mu wpierdo**c, ale dostal bym rowniez od jego kumpli, wiem jak sie on nazywa, gdzie chodzi do szkoly. I tutaj pytanko, czy wy na moim miejscu jak nastepnym razem pojade na dysk tym busem mam do niego podejsc i mu walnac latare na ryj, czy siedziec spokojnie. Z nich sa takie kozaczki, ze jak sa grupa to sa odwazni i wgl, rzucaja w innych puszkami, wydzieraja sie na caly autobus. Albo drugi motyw jest taki ze moge sobie przejsc do jego szkoly i tam z nim pogadac.
Szacuny
25
Napisanych postów
1528
Wiek
34 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
11422
Ja bym wyjaśnił mu sprawę przy najbliższym spotkaniu
- Powiedz mu, że ma wybierać albo wstanie i oddasz cios albo wychodzicie i się bijecie. W sumie wszystko zależy od tego jak skończy się walka. Jak wygrasz to normalnie daj mu grabę i wyjaśnij, że nic do niego nie masz i zamknij sprawę. Gorzej jak przegrasz. Ale z reguły tacy grupowi kozacy są mocni w grupie i słowach.