Ale dyskusja, no ładnie
Ania na razie nie będzie łykała spalaczy, nie potrzebuje ich w ogóle. To już ustalone. Dieta i
treningi to klucz do sukcesu, nie trzeba wprowadzać żadnych bonusów. Na bieżąco z Anią wyjaśniamy wszystko.
Co do spalaczy, ogólnie są ok. Ale ja widzę sens ih stosowania przy naprawdę niskim bf'ie. I to gdy pygotowujemy się naprawdę pod "coś", czy to zawody czy nasza ambicja. Ile to już razy widziałem używanie spalaczy na wczesnym etapie a efekt był odwrotni proporcjonalny do oczekiwań. Ania ma efekty teraz o niebo lepsze od tych, którzy chwytają się supli ufając, że sprawią one cuda.
Co do wheya, to tak jak Obli napisała. Jako zamiennik stosujemy, byle nie sześć razy dziennie

Odżywki z natury swojej są też szybciej trawione dlatego zwłaszcza na redukcji warto się poświęcić i więcej kury zjeść.
Co do johy, w ogóle nie widzę potrzeby jej stosowania przy bf powyżej 10%. To jest fajna zabawka na docięcie, na ten stubborn fat. A jak wiadomo, mało kto robi taką formę ot tak sobie, no bo po co? Ani to zdrowe ani potrzeba na codzień
Zmieniony przez - King_Odin w dniu 2010-06-16 11:06:38