tzn błąd nie błąd, zalezy jak na to patrzeć.
Kiedyś kulturyści nie schodzili powoli z kalorii a właśnie od razu. I też te redukcje się udawały. Po prostu oni nie znali cardio samego w sobie tak jak robią to teraz. Robili superserie, serie łączone itp. żadnych rowerków czy bieżni po treningu. Sam trening siłowy też pali od groma kcal. Jest jedno ale: to jest max męczarnia dla psychiki, takie gwałtowne zejście z kcal. Mam do tego neutralny stosunek.
Kiedyś kulturyści nie schodzili powoli z kalorii a właśnie od razu. I też te redukcje się udawały. Po prostu oni nie znali cardio samego w sobie tak jak robią to teraz. Robili superserie, serie łączone itp. żadnych rowerków czy bieżni po treningu. Sam trening siłowy też pali od groma kcal. Jest jedno ale: to jest max męczarnia dla psychiki, takie gwałtowne zejście z kcal. Mam do tego neutralny stosunek.
ja nie mogę się przekonać do IF w dalszym ciągu. O ile głodówki okresowe są zbawienne o tyle IF jako podstawa pod coś to dla mnie nadal abstrakcja, mimo, że może i skuteczne dla zwykłych ludzi to nie spotkałem ani 1 zawodnika, który by przy dużej masie mięśniowej robił to w ten sposób.
A co do 