Może go nie kocham, ale sztangi nie odkładam dopóki nie zrobię zamierzonej ilości powtórzeń np. w przysiadzie, muszę już wiedzieć, że to koniec a tak to rzadko kiedy się poddaje np. (bo plecy nie wytrzymują, jak odpocznę i odłożę sztangę to już nie mam takiej satysfakcji) zawsze do końca, bez żadnego odpoczynku tylko później trzeba się na chwilkę położyć bo nawet siedzieć się nie da przeważnie
Antek a masz tak, że jak wstajesz to Ci się dosłownie nic nie chce, ale za 30 minut już Ci to przechodzi?
Ja jak już dziś wstałem i wiem, że jutro uda to mi się wszystkiego odechciewa, ale chwile później już wszystko w normie.
Antek a masz tak, że jak wstajesz to Ci się dosłownie nic nie chce, ale za 30 minut już Ci to przechodzi?
Ja jak już dziś wstałem i wiem, że jutro uda to mi się wszystkiego odechciewa, ale chwile później już wszystko w normie.
Jednak jak czytam wypowiedzi takiej niedorozwinietej ci.py Gimbade o innych ludzich, co to najpierw robi regres na sporych suplach
, kaleczy kazde cwiczenia, zamyka jape na kilkanascie dni po tescie i znika z forum placzac mamie do cyca i modlac sie do Pana Boga o progres, a potem dalej odstawia chuynie w swoim dzienniku to mnie skreca. Najpierw siebie ocencie. Hekade to kwintesencja bycia Gimbem - glupi, dziewica, bez wynikow. Nawet Antek mu od wsiurow cisnie