Bo trenowałem kiedyś z gościem który właśnie był strasznym zwolennikiem takiego treningu. Tylko że u niego były dość niecodzienne efekty. Triceps i wizualnie i siłowo - masakra (fancuza na prostym gryfie jechał 120 kg w serii nawet a ważył poniżej 100), a biceps za to bieda z nędzą i siłowo i masowo.
Sam jakoś nigdy całego treningu tak nie robiłem. Jeśli już to tylko w kilku wybranych seriach był taki zakres powtórzeń. I właśnie się zastanawiam czy nie spróbować przez najbliższe 6 treningów bicepsa tak polecieć i zarzucić tym samym większe ciężary.
Sam jakoś nigdy całego treningu tak nie robiłem. Jeśli już to tylko w kilku wybranych seriach był taki zakres powtórzeń. I właśnie się zastanawiam czy nie spróbować przez najbliższe 6 treningów bicepsa tak polecieć i zarzucić tym samym większe ciężary.
BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!